USS Lexington to jeden z najsłynniejszych amerykańskich lotniskowców. Jego charakterystyczna sylwetka z olbrzymim kominem była nie do pomylenia. Był to również drugi lotniskowiec US Navy i pierwszy dobrze zaprojektowany amerykański lotniskowiec.

Geneza

Historia lotniskowca USS Lexington sięga połowy I wojny światowej. Amerykańska flota zamówiła w 1916 roku serię sześciu krążowników liniowych typu Lexington. Okręty te miały powstać w ramach programu rozbudowy floty, a ich głównym zadaniem miało być prowadzenie działań rozpoznawczych. Ze względu na zmianę priorytetów floty, prace konstrukcyjne opóźniano wielokrotnie. Ostatecznie budowę okrętów rozpoczęto w latach 1920-1921.

Lotniskowiec USS Lexington w Bostonie. Na pierwszym planie widać szkuner i holownik Wm. G. Williams. Zdjęcie wykonane 5 stycznia 1928 roku (fot. Leslie Jones)

Lotniskowiec USS Lexington w Bostonie. Na pierwszym planie widać szkuner i holownik Wm. G. Williams. Zdjęcie wykonane 5 stycznia 1928 roku (fot. Leslie Jones)

Na mocy postanowień Traktatu waszyngtońskiego z 6 lutego 1922 roku, US Navy, podobnie jak inne znaczący floty musiała ograniczyć wielkość swoich sił. Najprostszym sposobem było skasowanie rozpoczętych, albo planowanych projektów nowych okrętów. Los ten spotkał również krążowniki typu Lexington. Z sześciu powstających jednostek, cztery skasowano, a następnie zezłomowano. Dwa pozostałe okręty miały zostać przebudowane na lotniskowce.

Decyzja podyktowana była udanymi próbami lotniskowca USS Langley. Okręt spisywał się całkiem nieźle, ale jego możliwości bojowe były znikome. Potrzebne były lepiej zaprojektowane okręty, dysponujące dłuższym pokładem startowym oraz większymi hangarami. Częściowo ukończone kadłuby krążowników typu Lexington idealnie nadawały się do przebudowany na takie jednostki (lotniskowce nie były objęte postanowieniami Traktatu waszyngtońskiego).

USS Lexington w styczniu 1928 roku

USS Lexington w styczniu 1928 roku

Wybór padł na krążowniki USS Lexington i USS Saratoga. Oba okręty zachowały nazwy i otrzymały nowe oznaczenia – odpowiednio CV-2 i CV-3. Oba okręty miały podobną konstrukcję i przez długi czas były podstawowymi amerykańskimi lotniskowcami.

USS Lexington

Oficjalnie stępkę pod jeszcze krążownik liniowy USS Lexington położono 8 stycznia 1921 roku. W lutym 1922 roku prace nad okrętem przerwano (jednostka była ukończona w 24,2 procentach). 1 lipca okręt przeklasyfikowano na lotniskowiec i wznowiono prace. Nie wprowadzono żadnych zmian w już ukończoną część kadłuba, ponieważ koszt takich prac był za wysoki.

USS Lexington w 1931 roku

USS Lexington w 1931 roku

Wodowanie Lexingtona miało miejsce 3 października 1925 roku, a do służby okręt wszedł 14 grudnia 1927 roku. Okręt miał 270 m długości i wyporność 37 000 ton. Napęd stanowił oryginalny system składający się z czterech silników elektrycznych napędzających wały śrub i zasilanych przez generatory, które zasilano parą z 16 kotłów. System ten zapewniał moc około 180 000 KM i prędkość 33,25 węzłów (W trakcie prób Lexington rozpędził się jednak do aż 34,59 węzłów), oraz zasięg 19 000 km przy prędkości 10 węzłów.

Charakterystyczną cechą okrętu była nadbudówka i znajdujący się za nią szeroki komin. Z przodu i z tyłu nadbudówki umieszczono po dwie wieże z działami kalibru 203 mm. Ponadto okręt dysponował dwunastoma działami kalibru 127 mm. Ze względu na konstrukcję kadłuba, pancerz lotniskowca miał grubość 127-178 mm w pasie burtowym i na grodziach, wieże chronione były pancerzem o grubości 19 mm a pokład 19-51 mm.

USS Lexington w 1938 roku

USS Lexington w 1938 roku

Pokład startowy miał 264 m długości i 32 m szerokości, a pod pokładem umieszczono potężny hangar o długości 129,2 m i szerokości 20,7 m (powierzchnia 3114 m²), oddzielony kurtyną przeciwogniową od hangaru naprawczego o długości 32,9 m (pokład niżej znajdował się magazyn na części i złożone samoloty). Grupa lotnicza USS Lexington mogła liczyć 78 maszyn, w tym 36 bombowców. Na przestrzeni lat liczba przenoszonych maszyn zmieniała się wraz z wprowadzeniem nowych typów samolotów oraz zmianą systemu ich składowania. W 1936 roku grupa lotnicza składała się z 79 maszyn oraz 30 zmagazynowanych.

Eksploatacja

Od początku lotniskowiec służył na Zachodnim wybrzeżu USA, jednak w trakcie służby Lexington regularnie brał udział w manewrach floty odbywających się również na wschodnim wybrzeżu. Do ciekawego wydarzenia doszło w 1929 roku, kiedy to Lexington został wykorzystany jako… elektrownia dla stanu Waszyngton, po tym jak z powodu suszy lokalne elektrownie wodne nie były w stanie wygenerować odpowiedniej mocy.

USS Lexington wypływający z San Diego, 14 października 1941 roku

USS Lexington wypływający z San Diego, 14 października 1941 roku

W kolejnych latach lotniskowiec brał udział regularnie w manewrach floty. Pod koniec 1941 roku okręt skierowano do Pearl Harbor na Hawajach. Tuż przed japońskim atakiem, USS Lexington wraz z trzema ciężkimi krążownikami i pięcioma niszczycielami otrzymał rozkaz przetransportowania 18 samolotów Vought SB2U Vindicator na Midway. Zespół opuścił port 5 grudnia, a w niedziele 7 grudnia znajdował się około 930 km na południowy-wschód od wyspy.

Po ataku na Pearl Harbor zespół otrzymał nowe rozkazy nakazujące poszukiwania japońskiego zespołu uderzeniowego. Niestety z powodu problemów z uzupełnieniem paliwa okręty musiały wrócić do Pearl Harbor. 14 grudnia zespół opuścił bazę i udał się w kierunku Jaluit, w celu zaatakowania japońskich sił w tym rejoniei tym samym odwrócenie uwagi od działań zespołu lotniskowca USS Saratoga,i który udał się na wyspę Wake. Misji nie ukończono, ponieważ garnizon wyspy Wake poddał się Japończykom.

USS Lexington i USS Saratoga

USS Lexington i USS Saratoga

Lexington wrócił do Pearl Harbor 27 grudnia tylko po to, aby dwa dni później ponownie opuścić port. Przez kolejne kilka miesięcy lotniskowiec brał udział w licznych patrolach regularnie wracając do Pearl Harbor. W tym czasie dokonano również przezbrojenia grup lotniczych w nowsze maszyny. W maju 1942 roku Lexington dołączył do sił operujących w rejonie Morza Koralowego. W trakcie walk z japońskimi okrętami, 8 maja lotniskowiec został trafiony dwiema torpedami i dwiema bombami z japońskich samolotów.

Uszkodzenia początkowo wydawały się łatwe do opanowania, do tego stopnia, że wznowiono nawet operacje lotnicze. Niestety około godziny 12:47, 8 maja doszło do eksplozji oparów paliwa wydostających się z uszkodzonych i nieszczelnych zbiorników. Mimo uszkodzeń systemu paliwowego, załoga kontynuowała jednak operacje lotnicze. O godzinie 14:42 doszło jednak do jeszcze jednej eksplozji, która doprowadziła do wybuchu kilku pożarów w hangarach.

USS Lexington

USS Lexington

Załoga próbowała uratować okręt, ale pożary doprowadziły do uszkodzenia pomp dostarczających wodę do systemu przeciwpożarowego, przez co o 16:00 wydano rozkaz opuszczenia wszystkich przedziałów poniżej linii wodnej. Dwie godziny później przez okręt przetoczyła się seria kolejnych eksplozji w hangarach. Stan okrętu był krytyczny, w związku z czym wydano rozkaz opuszczenia pokładu.

Uratowano 2735 członków załogi, a 216 zginęło zarówno podczas wcześniejszych ataków, jak i podczas akcji ratowniczej. Obawiając się, że powaznie uszkodzony okręt może zostać przejęty przez Japończyków, wieczorem, niszczyciel USS Phelps wystrzelił w kierunku dryfującego wraku USS Lexington pięć torped. Wszystkie trafiły w cel i przypieczętowały los okrętu, który szybko zatonął.

USS Lexington

USS Lexington

Wrak i późniejsze losy

Ze względu na chaos jaki panował podczas akcji ratowniczej, nie udało się dokładnie zapisać położenia okrętu w momencie zatonięcia. W związku z tym położenie wraku było nieznane przez kilkadziesiąt lat. Dopiero 4 marca 2018 roku załoga statku badawczego RV Petrel, odkryła wrak lotniskowca podczas ekspedycji kierowanej przez miliardera Paula Allena.

Okręt został znaleziony na głębokości 3 km, około 800 km od wybrzeża Queensland. Podczas oględzin wraku okazało się, że lotniskowiec rozpadł się na kilka części. Jeden z robotów odnalazł również kilka samolotów leżących na dnie – siedem Douglasów TBD Devastator, trzy Douglasy SBD Dauntless i jednego Grummana F4F Wildcat. Co ciekawe, samoloty są w bardzo dobrym stanie.

Utrata Lexingtona była dla Amerykanów sporym ciosem, jednak US Navy posiadała wówczas znacznie więcej jednostek tego typu (zarówno w służbie jak i w końcowym etapie budowy) niż Japonia, dzięki czemu utracony okręt mógł zostać zastąpiony przez nowszą jednostkę.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+