Zaprojektowany pod koniec lat 20. myśliwiec PWS-10 jest mało znaną i zapomnianą w polskim lotnictwie konstrukcją. Przez kilka lat samoloty te wykorzystywały Polskie Siły Powietrzne, a później latali na nich również Hiszpanie. Zbudowano łącznie 80 maszyn tego typu.

Geneza

Przez wiele lat od powstania w 1918 roku, polskie lotnictwo wojskowe było zbieraniną różnego typu maszyn, pochodzących z wielu źródeł. Początkowo wykorzystywano samoloty zdobyczne, które znalazły się na terytorium Polski w momencie odzyskania niepodległości. Później zaczęto sprowadzać samoloty z zagranicy, głównie z Francji. Dopiero w połowie lat 20. polski przemysł lotniczy zdobył na tyle duże doświadczenie produkcyjne (montując lub produkując na licencji różne samoloty) aby rozpocząć prace nad własnymi konstrukcjami.

SPAD S-61C1

SPAD S-61C1

W latach 1927-1928 zespół konstruktorów z Podlaskiej Wytwórni Samolotów, prowadzony przez inżynierów Aleksandra Grzędzielskiego i Augusta Bobka-Zdaniewskiego rozpoczął prace nad jednomiejscowym myśliwcem w układzie górnopłata, który otrzymał oznaczenie PWS-10. Samolot oblatany w 1928 roku miał drewnianą konstrukcję i był górnopłatem zastrzałowym, co było dosyć nowoczesnym podejściem, ponieważ siły powietrzne większości państw były wówczas zdominowane jeszcze przez dwupłatowce.

Samolot projektowano jako następcę wprowadzonych do służby w latach 1925-1926 dwupłatowców SPAD S-61C1. Równolegle z pracami nad PWS-10, w zakładach PZL projektowany był myśliwiec PZL P-1 (który ostatecznie doprowadził do powstania myśliwców PZL P.7). Przeciągające się prace nad P-1 sprawiły, że PWS-10 zyskał szansę wejścia do służby szybciej niż jego konkurent.

PWS-10

PWS-10

Zapomniana konstrukcja

W grudniu 1928 roku dowództwo Sił Powietrznych zamówiło w zakładach PWS dwa prototypy nowego myśliwca. Maszyny różniły się zastosowanymi silnikami – pierwszy otrzymał silnik Lorraine-Dietrich LD-12Eb, taki sam jak w SPAD-zie S-61C-1, a drugi otrzymał silnik Bristol Jupiter VIIF. Chociaż silnik LD nie był zbyt nowoczesny, wybrano go jako podstawową jednostkę napędową z powodu dużej dostępności.

PWS-10 miał 7,7 m długości i 11 m rozpiętości skrzydeł, oraz masę 1461 kg. Napęd stanowił rzędowy silnik Lorraine-Dietrich LD-12Eb o mocy 450 KM, zapewniający prędkość maksymalną 241 km/h i przelotową 215 km/h, oraz zasięg 560 km. Uzbrojenie składało się z dwóch karabinów maszynowych Vickers wz. 09/18 kalibru 7,92 mm.

PWS-10

PWS-10

W grudniu 1930 roku, po serii prób Siły Powietrzne złożyły w zakładach PWS zamówienie na 80 maszyn typu PWS-10. Samoloty miały być tymczasowym rozwiązaniem problemu braku nowoczesnych myśliwców, do czasu wprowadzenia do służby maszyn projektowanych w Polskich Zakładach Lotniczych.

W połowie 1932 oku dostarczono ostatnie z zamówionych maszyn. Samoloty wprowadzono do służby w dwóch pułkach lotniczych. W trakcie służby wyszły na jaw różne wady maszyn. Największą był przestarzały silnik, nie zapewniający odpowiednich osiągów przy stosunkowo dużej masie myśliwca. Kolejnym problemem były pękające kołpaki śmigieł, przez co wydano rozkaz ich usunięcia.

PWS-10

PWS-10

Eksploatacja PWS-10 nie była długa. W 1933 roku wycofano je z jednostek bojowych i przeniesiono do oddziałów szkoleniowych. W 1938 roku zaczęto proces ich całkowitego wycofywania z eksploatacji, ale kilka maszyn dotrwało w służbie do września 1939 roku – wykorzystywano je do zadań rozpoznawczych w rejonie Dęblina. W 1936 roku do Polski przybyła grupa wojskowych z Hiszpanii, którzy zainteresowali się tymi maszynami. Mimo słabych osiągów, samoloty nadawały się do zadań szkoleniowych. 20 maszyn tego typu zostało sprzedanych do Hiszpanii za pośrednictwem Portugalii. Wykorzystywano je do 1939 roku.

PWS-10

PWS-10

Jednym z potencjalnych użytkowników była również Rumunia, ale nie sfinalizowano rozmów. Przez krótki czas prowadzono negocjacje z Hondurasem, w sprawie zakupu używanych samolotów, ale również i tych rozmów nie zakończono (Honduras był prawdopodobnie tylko pośrednikiem).

PWS-10 stał się więc jedną z wielu zapomnianych polskich konstrukcji lotniczych. Zarówno pod względem parametrów jak i służby nie był to wybitny samolot, jednak wyróżniał się w swoim czasie układem konstrukcyjnym, ponieważ na przełomie lat 20. i 30. cały czas w powietrzu królowały dwupłatowce.

PWS-10

PWS-10

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+