W czwartek 6 kwietnia rozpoczęła się kolejna edycja targów Poznań Motor Show, czyli największe święto motoryzacji w Poznaniu. Jak co roku na Międzynarodowe Targi Poznańskie zjechali się producenci samochodów z całego świata.

Motor Show z roku na rok jest coraz większą imprezą, która zajmuje już praktycznie cały teren MTP. Pierwszy dzień Targów to jak zwykle Press Day, chociaż w tym roku liczba zwiedzających w tym, teoretycznie zarezerwowanym dla mediów dniu była bardzo duża. W weekend zapewne przyjdą tłumy.

O popularności Motor Show świadczy również ilość premier i prezentowanych modeli aut, również koncepcyjnych – jak. np. Mercedes-Benz IAA Concept. Wśród premier praktycznie każda marka zaprezentowała coś ciekawego, od nowego Land Rovera Discovery, Peugeota 5008 czy też Jeepa Compassa. Wśród wystawców pojawiła się oczywiście Tesla oraz Arrinera Hussarya.

Pewną nowością było przetasowanie wystawców i rozmieszczenie ich w nieco innych miejscach niż zwykle. O ile Grupa Volkswagen pozostała na swoim miejscu, tak np. Mercedes wystawiał się obok BMW, Rolls Royce, Infiniti i Mini, ale za to Volvo trafiło w samo serce targów wraz z swoją pokaźną kolekcją nowych modeli. Nie można więc szukać marek na pamięć.

Poznań Motor Show 2017 (fot. Michał Banach)

Poznań Motor Show 2017 (fot. Michał Banach)

Motor Show to nie tylko nowe samochody. Prawie połowa targów to kampery, motocykle, czterokołowce, ciężarówki oraz stare samochody. Nieco mniejsza była część poświęcona tuningowi, ale dalej było co oglądać.

Oprócz pięknych samochodów nie zabrakło również pięknych dziewczyn (nie tylko hostess), które skutecznie odciągały wzrok od wielu samochodów.

Poniżej kilka najciekawszych zdjęć z pierwszego dnia Poznań Motor Show, więcej znajdziecie w galerii na Flickerze.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

  • Jeśli chodzi o wariant wyścigowy – niestety tak (nieco jak makieta nawet wygląda). Jeśli chodzi o wariant drogowy nieco lepiej – zwłaszcza karoseria wypada lepiej. Wnętrza wersji drogowej nie ocenię, bo dobrze go nie widziałem – za duży tłum był, ale myślę, że lepiej.

  • Łukasz Kuliberda

    Jak Arrinera wygląda z bliska? Podobno jak wytwór Cytryna i Gumiaka z garażu pod Pruszkowem.

Google+