W centrum Sztokholmu, w dzielnicy Södermalm znajduje się potężny bunkier atomowy z czasów zimnej wojny, przekształcony w 2008 roku na centrum danych Pionen. Olbrzymi obiekt niegdyś służący szwedzkiej armii, dzisiaj przykuwa uwagę jako jedno z bardziej niesamowitych centrów danych.

Pierwsze schrony w tej części miasta powstały już w 1943 roku, głównie z myślą o zapewnieniu ochrony miejscowej ludności. Po wojnie część pomieszczeń w schronie przystosowano do celów komercyjnych. Wraz z wzrostem napięć międzynarodowych w latach 50. władze miasta i dowództwo obrony cywilnej podjęły decyzję o przekształceniu schronu w bunkier atomowy będący częścią systemu obronnego miasta. Znajdujący się pod 30-metrową warstwą skał obiekt idealnie nadawał się do tego celu. Według założeń, oprócz zadań sztabowych i koordynacyjnych, bunkier miał zapewniać miejsce do schronienia dla lokalnych mieszkańców.

Pionen Data Center (fot. Roger Schederin)

Pionen Data Center (fot. Roger Schederin)

Bunkier otrzymał oznaczenie kodowe Pionen i był jednym z kilku podobnych obiektów w Sztokholmie, tworzących sieć schronów (wyróżniał się jednak dwoma dużymi wejściami). Wraz z zakończeniem zimnej wojny, w latach 90. schron został wycofany z użycia, a następnie przekształcony w obiekt cywilny, pełniący różne role. Przez pewien czas niektóre z jego pomieszczeń wykorzystywano jako sale wystawowe, dyskoteki itp.

Z czasem obiekt trafił w ręce Jona Karlunga, prezesa firmy Bahnhof, będącej jednym z największych szwedzkich dostawców usług internetowych. Karlung postanowił przerobić bunkier w nowoczesne centrum danych. Oficjalnie prace budowlane zakończyły się 11 września 2008 roku. W trakcie przebudowy wyniszczonego przez lata bunkra całkowicie zmieniono układ pomieszczeń i system podtrzymywania życia. Dodatkowo powiększono go, wysadzając skały, aby pomieścić serwerownie i nowe pomieszczenie generatorów. Projekt stworzyło biuro projektowe Albert France-Lanord Architects.

Pionen Data Center (fot. Roger Schederin)

Pionen Data Center (fot. Roger Schederin)

Ze względu na znacznie większe zapotrzebowanie na energię, niż w przypadku zwykłego bunkra komunikacyjnego, stare generatory zastąpiono nowymi o znacznie większej mocy (podobne silniki wykorzystywano w niemieckich okrętach podwodnych). Wnętrze bunkra urządzono bardzo nietypowo, ponieważ na wzór filmów sci-fiction z lat 70. Równocześnie zachowano część systemów zabezpieczeń schronu, w tym potężne drzwi o grubości 40 cm (chociaż można mieć wątpliwości czy obiekt faktycznie wytrzymałby wybuch małej bomby atomowej). Obecnie obiekt ma powierzchnię 1200 m², a w ostatnich latach zasłynął jako miejsce przechowywania serwerów i danych WikiLeaks.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+