Eksploatacja

Bismarck

Pierwszym ukończonym okrętem był Bismarck. Według założeń Kriegsmarine, miał on stać się częścią zespołu operującego na Atlantyku i zwalczającego brytyjskie konwoje. Niemcy nie chcieli ryzykować grupowania swoich okrętów liniowych w jedną, zwartą flotę, ponieważ zdawali sobie sprawę ze przewagi jaką dysponowała na Atlantyku Royal Navy gdyby doszło do jednej, decydującej bitwy. Pojedyncze okręty mogły poruszać się szybciej, a co istotne, szukający ich, Brytyjczycy musieliby rozpraszać swoje siły.

Po zakończeniu budowy, Bismarck został wysłany na Bałtyk, z dala od zagrożonych nalotami portów, gdzie prowadzono próby oraz szkolenia załogi z myślą o planowanych operacjach przeciwko brytyjskiej żegludze. Na początku maja 1941 roku Bismarck wspólnie z krążownikiem Prinz Eugen utworzył grupę bojową, która w ramach operacji Rheinübung miała przedrzeć się na Atlantyk. Pancernik został okrętem flagowym grupy, w związku z czym na jego pokładzie umieszczono liczący 65 osób sztab admirała Günthera Lütjensa, oraz załogę abordażową liczącą 80 marynarzy. Tym samym na pokładzie okrętu znajdowało się 2221 oficerów i marynarzy.

Bismarck

Bismarck

W swoją pierwszą i jak się później okazało ostatnią dla Bismarcka operację bojową zespół wyruszył z Gdyni 19 maja 1941 roku w eskorcie kilku niszczycieli i przerywaczy zagród minowych. 21 maja okręty dodarły do fiordu w Bergen, w Norwegii, gdzie zmieniono kamuflaż, ale nie uzupełniono paliwa, ponieważ obawiano się nalotu – podczas rejsu zespół został wykryty przez szwedzki krążownik HSwMS Gotland, a podczas pobytu w porcie sfotografowany przez brytyjski samolot rozpoznawczy. Wieczorem zespół wyszedł w morze, a następnego dnia niszczyciele zawróciły do Trondheim. Od tego momentu Bismarck i Prinz Eugen płynęły samotnie. W rejon działań operacyjnych zespół miał dostać się płynąc między Islandią a Grenlandią.

Dowiedziawszy się o ruchach niemieckich okrętów, Royal Navy wysłała w morze gotowy do rejsu zespół składający się z pancernika HMS Prince of Wales oraz krążownika liniowego HMS Hood. Okręty te miały wspomóc patrolujące rejon między Islandią a Grenlandią krążowniki HMS Suffolk i HMS Norfolk, które już 23 maja o godzinie 19.22 nawiązały kontakt z niemieckimi okrętami i zostały nieskutecznie ostrzelane. Chociaż Brytyjczycy nie odpowiedzieli ogniem, Bismarck doznał awarii radaru, przez co rolę okrętu prowadzącego zespół musiał przejąć Prinz Eugen.

Bismarck

Bismarck

Dowodzony przez wiceadmirała Hollanda zespół brytyjskich okrętów liniowych nawiązał kontakt wzrokowy z Niemcami 24 maja o godzinie 5.45, a o 5.53 oddano pierwszą salwę w kierunku przeciwnika. Artylerzyści Prince of Wales skupili ogień na Bismarcku (ostatecznie uzyskując 3 trafienia), natomiast Hood ostrzelał omyłkowo Prinz Eugena. Niemcy odpowiedzieli ogniem o 5.55, a po pięciu salwach z Bismarcka jeden z pocisków trafił o godzinie 6.01 Hooda w śródokręcie w rejonie rufowego masztu, przebijając cienki pancerz pokładu i trafiając w magazyn ładunków miotających. Doprowadziło to do eksplozji, która całkowicie zniszczyła brytyjski krążownik liniowy. Z całej załogi uratowało się jedynie 3 marynarzy.

HMS Hood

HMS Hood

Następnie Niemcy skupili się na Prince of Wales, uzyskując również trzy trafienia pociskami kalibru 380 mm i cztery pociskami kalibru 203 mm. Dowódca brytyjskiego pancernika podjął wówczas decyzję o zakończeniu starcia i pod osłoną zasłony dymnej wycofał się. Bitwa zakończyła się ostatecznie o 6.09.

Chociaż Brytyjczycy o tym nie wiedzieli, pociski z Prince of Wales uszkodziły zbiorniki paliwa Bismarcka i doprowadziły do przecieków. Uszkodzenia były na tyle poważne, że zespół musiał przerwać misję i wrócić do portu (w wyniku zalania zbiorników paliwa Bismarck utracił znaczną część paliwa, którego nie mógł uzupełnić na morzu będąc cały czas pod obserwacją brytyjskich okrętów, a paliwa z uszkodzonych zbiorników nie mógł uzupełnić bez ich oczyszczenia z słonej wody). Ze względu na pozycję zespołu, jedynym możliwym portem docelowym było Saint-Nazaire, gdzie znajdował się odpowiednio duży suchy dok.

Bismarck

Bismarck

W tym czasie krążowniki Suffolk i Norfolk cały czas śledziły Bismarcka, a po naprawieniu uszkodzeń dołączył do nich Prince of Wales. Dowództwo Royal Navy wydało równocześnie rozkaz wszystkim dostępnym w tym rejonie okrętom dołączenia do pościgu za niemieckimi okrętami (można śmiało powiedzieć, że utrata Hooda wprawiła Brytyjczyków we wściekłość). W pościg ruszyły siły Home Fleet z lotniskowcem HMS Victorious, pancernikiem HMS King George V oraz kilkoma krążownikami (w tym HMS Dorsetshire), pancerniki HMS Rodney, który odłączył się od eskorty liniowca MV Britannic, przestarzałe pancerniki typu Revenge – HMS Revenge i HMS Ramillies, krążownik liniowy HMS Repulse oraz liczne niszczyciele (w tym HMS Cossack, HMS Sikh, HMS Zulu, HMS Mashona, HMS Tartar i ORP Piorun). Potencjalne trasy rejsu niemieckiego zespołu dodatkowo patrolowało lotnictwo, a z Gibraltaru wyruszył lotniskowiec HMS Ark Royal.

W nocy o 22.10 Bismarck został zaatakowany przez grupę lotniczą z lotniskowca HMS Victorious, której celem było przede wszystkim spowolnienie niemieckiego okrętu. Mimo silnego ostrzały przeciwlotniczego, bombowce torpedowe Fairey Swordfish bez strat zrzuciły torpedy, z których jedna trafiła w pas pancerny, co doprowadziło do kolejnych przecieków. O godzinie 1.30 25 maja wywiązała się krótka wymiana ognia między Bismarckiem a Prince of Wales, ale bez rezultatu. O godzinie 3.06 niemiecki pancernik zgubił pościg, dzięki czemu mógł obrać kurs na Francję, a Prinz Eugen odłączył się od Bismarcka i samotnie kontynuował rejs na południe.

Bismarck

Bismarck

26 maja o godzinie 10.30 łódź latająca Catalina odnalazła Bismarcka. Chociaż główne siły Home Fleet znajdowały się jeszcze za daleko, aby zaatakować pancernik, HMS Ark Royal znajdował się na tyle blisko, aby wysłać grupę lotniczą, która zaatakowała niemiecki okręt o 20.47 (wcześniej piloci omyłkowo zaatakowali własny krążownik HMS Sheffield, ale na szczęście zapalniki magnetyczne w torpedach zawiodły, dzięki czemu okręt nie doznał uszkodzeń).

Mimo silnego ostrzału przeciwlotniczego piloci zdołali uzyskać dwa trafienia torpedami, z których jedna uszkodziła oba stery blokując je w położeniu 12 stopni w lewo, a druga uderzyła w pas burtowy doprowadzając do kolejnych przecieków. Uszkodzenia okazały się bardzo poważne, ponieważ załodze udało się odblokować tylko jeden z sterów. Mimo podejmowanych prób przywrócenia pełnej sterowności bądź manewrowania obrotami śrub, Bismarck zaczął zataczać koło. Lütjens wiedział, że los okrętu jest przesądzony. W nocy ponownie utracono kontakt z niemieckim okrętem, w związku z czym na jego poszukiwania wysłano niszczyciele z 4. Flotylli Niszczycieli, dowodzonej przez komandora Philipa Viana.

Bismarck

Bismarck

26 maja o godzinie 22.37 załoga ORP Piorun wykryła na radarze Bismarcka, po czym pozostałe niszczyciele rozpoczęły atak torpedowy, ostrzeliwane przez artylerię z Bismarcka. Podczas trwającej z przerwami przez całą noc bitwy wystrzelono łącznie kilkanaście torped, ale żadna nie dosięgnęła celu. W tym czasie część okrętów biorących udział w pościgu musiała zawrócić z powodu braku paliwa. Jedynymi okrętami liniowymi, które rankiem 27 maja nawiązały kontakt z Bismarckiem były pancerniki HMS King George V i HMS Rodney.

O godzinie 8.47 brytyjskie okręty otworzyły ogień w kierunku niemieckiej jednostki. Niemcy odpowiedzieli ogniem o 8.50, jednak z powodu kursu jakim zmuszony był płynąć uszkodzony Bismarck, celowanie było bardzo trudne. Brytyjczycy cały czas prowadząc ostrzał systematycznie skracali zasięg. Wkrótce dołączyły do nich krążowniki HMS Norfolk i HMS Dorsetshire.

Bismarck

Bismarck

O godzinie 9.02 pociski Rodneya trafiły w dziobową część nadbudówki, uszkadzając obie dziobowe wieże i niszcząc stanowiska dowodzenia i kierowania ogniem (prawdopodobnie zginęli wówczas zarówno admirał Lütjens jak i dowódca Bismarcka Ernst Lindemann). Od tego momentu jedynie rufowe wieże Bismarcka prowadziły ogień, ale o 9.31 również i one zamilkły. Brytyjskie pociski dosłownie rozniosły nadbudówki i stanowiska artylerii. Według niepotwierdzonych do końca informacji, Niemcy próbowali się poddać, ale sygnały zostały zignorowane przez Brytyjczyków.

Po godzinie 10.00 Rodney zbliżył się do Bismarcka na tyle blisko, że mógł wystrzelić w jego kierunku torpedy, uzyskując jedno trafienie. Tym samym stał się pierwszym i jedynym w historii pancernikiem, który storpedował inny pancernik. Ze względu na kończące się paliwo, oraz fakt, że Bismarck przestał odpowiadać ogniem, pancerniki zawróciły do portu, a zadanie dobicia płonącego wraku otrzymał krążownik Dorsetshire. Załoga wystrzeliła kilka torped, które trafiły Bismarcka. Niemiecki pancernik zatonął ostatecznie o godzinie 10.40. W trakcie starcia Brytyjczycy wystrzelili 2800 pocisków różnego kalibru, w tym 700 pocisków z artylerii głównej pancerników, uzyskując łącznie 400 trafień. Z całej załogi Bismarcka uratowało się 114 marynarzy, z których część uratowali Brytyjczycy a część załoga u-boota, który przybył na miejsce bitwy i kilku innych jednostek nawodnych.

Bismarck

Bismarck

Oscar – jednym z ocalonych członków załogi Bismarcka był kot Oscar, będący maskotką załogi. Wyłowiła go załoga niszczyciela HMS Cossack i przygarnęła. Po zatopieniu niszczyciela 26 października 1941 roku, kod ponownie przeżył i trafił na pokład lotniskowca HMS Ark Royal. Również i ten okręt został zatopiony 14 listopada 1941 roku. Kot przeżył, ale został uznany za pechowego i został przygarnięty przez kapitanat portu na Gibraltarze. Według dostępnych informacji, przeżył do 1955 roku i dokonał żywota w Domu Marynarza w Belfaście.

Mimo iż miejsce zatonięcia Bismarcka było znane, wrak odkryto i zbadano dopiero 8 czerwca 1989 roku. Dokonał tego oceanograf Robert Ballard. Przeprowadzone oględziny potwierdziły, że brytyjskie pociski zdewastowały nadbudówki i pancerz pokładu, ale nie przebiły pancerza burtowego. Można się więc spotkać z teorią, według której Bismarck został samozatopiony przez załogę. O ile zeznania uratowanych marynarzy sugerują, że taki rozkaz mógł zostać wydany, nie ma potwierdzenia tej wersji, a wielu historyków uważa, że przy takich uszkodzeniach, żadne systemy łączności na okręcie nie były już sprawne, co uniemożliwiało wydanie polecenia załodze maszynowni. Dodatkowo oględziny wraku nie wskazują na obecność charakterystycznych dla samozatopienia uszkodzeń kadłuba.

1 2 3
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+