Islandia słynie z swojego niesamowitego i pięknego krajobrazu, który przyciąga turystów i fotografów z całego świata. Wśród wielu miejsc wartych zobaczenia jest jedno szczególne – wrak samolotu transportowego Douglas DC-3 na plaży w rejonie Sólheimasandur.

Samolot, albo raczej to co z niego zostało znajdują się na pokrytej czarnym piaskiem plaży, dobre 4 km od najbliższej drogi. Maszyna należała do US Navy i rozbiła się prawdopodobnie między 21-24 listopada 1973 roku. Przyczyny katastrofy długo nie były znane. Początkowo uważano, że w samolocie skończyło się paliwo i pilot musiał przymusowo lądować. Później okazało się, że w trakcie lotu, przełączając się między zbiornikami paliwa, wybrał zły, pusty zbiornik. Co istotne, według dostępnych informacji wszyscy na pokładzie przeżyli.

Wrak DC-3 na Islandii - Sólheimasandur (fot. Daniel Sjöström)

Wrak DC-3 na Islandii – Sólheimasandur (fot. Daniel Sjöström)

Ze względu na położenie wraku i jego stan, nie podjęto prób jego usunięcia. Pozostawiony własnemu losowi samolot został z czasem ogołocony z wszystkich przydatnych elementów. Pozostał tylko fragment kadłuba i centralna część skrzydeł z gondolami silników (same silniki oczywiście dawno zniknęły.

Mimo upływu lat i znacznego zdekompletowania maszyny, jest ona w całkiem niezłym stanie, głównie dzięki panującej w tym miejscu pogodzie. DC-3 przyciąga wielu turystów i fotografów, ponieważ leżący na czarnym piasku srebrny samolot wygląda po prostu niesamowicie.

Dotarcie do wraku nie jest jednak proste. Kiedyś możliwe było dojechanie na miejsce samochodem, ale ze względu na szkody wyrządzane przez samochody terenowe (teren pokryty jest sypkim piaskiem, w związku z czym trzeba było używać samochodów z napędem na cztery koła), obecnie dojazd do wraku jest całkowicie zabroniony. Jedynym sposobem jest dojście do niego pieszo.

Wrak DC-3 na Islandii - Sólheimasandur (fot. Sigurdur Bjarnason)

Wrak DC-3 na Islandii – Sólheimasandur (fot.
Sigurdur Bjarnason)

Maszyna znajduje się dosyć blisko brzegu, ale od najbliższej drogi dzielą ją 4 km płaskiej i przewianej plaży. Bez wątpienia jest to miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić podczas pobyty na Islandii (jeśli ma się siły na taki spacer). Z drugiej strony w okresie zimowym oraz przy złej pogodzie, zwłaszcza przy silnym wietrze lepiej nie zapuszczać się w ten rejon, ponieważ nawet przy dobrych warunkach pogodowych jest tam bardzo wietrznie.

 

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

  • Xawery

    Zależuly kto na niego patrzy. Dla mnie sam wrak jest świetnym obiektem.

  • To właśnie krajobraz czyni go ciekawym do fotografowania – bo powiedzmy sobie szczerze, to jest tylko kawałek samolotu. Ale w takim otoczeniu wygląda świetnie 🙂

  • Xawery

    Faktycznie wdzięczny obiekt do fotografowania i to w takim minimalistycznym krajobrazie.

Google+