Można śmiało powiedzieć, że pokazy lotnicze w Polsce dzielą się na te przed i po Pikniku Szybowcowym w Lesznie w 2016 roku. Minęły jednak dwa lata zanim impreza wróciła do Leszna. Chociaż tegoroczna edycja była w formie „mini”, podobnie jak dwa lata temu, pogoda dopisała i wyszła ciekawa, kameralna impreza.

Informacja o tegorocznej edycji Pikniku Szybowcowego w Lesznie pojawiła się nagle i bez wcześniejszych zapowiedzi na początku września. Od samego początku organizatorzy zapowiadali, że nie będzie to duża impreza, ale na pewno jej częścią miały być nocne pokazy lotnicze połączone z muzyką na żywo.

CASA 1.131E Jungmann (D-EELE) (fot. Michał Banach)

CASA 1.131E Jungmann (D-EELE) (fot. Michał Banach)

Piknik zorganizowano w sobotę 29 września na lotnisku w Lesznie. Impreza wystartowała w godzinach popołudniowych, a loty rozpoczęły się po godzinie 16:00 i trwały z krótkimi przerwami do końca dnia. W powietrzu zaprezentowało się kilku pilotów, ale program był intensywny i nie było czasu na nudę. Najgłośniejszy i najbardziej widowiskowy pokaz wykonał Mateusz Strama w swoim Yak-3UPW. Równie ciekawie wyglądała grupa Sidney Charles Display Team, która wykonała pokaz wieczorny oraz nocny.

Nie zabrakło również pokazu szybowcowego w wykonaniu Jana Makuli, zespołu paralotniarzy z The Flying Dragons Team oraz pokazu akrobacji samolotu Interplane Falcon 2000S. Ponadto swoje umiejętności w lataniu zespołowym zaprezentowała grupa Cellfast Flying Team. Jeden z najładniejszych pokazów wykonał Jan Rudzinskyj w dwupłatowym samolocie CASA 1.131E Jungmann. Swój pokaz wykonał w trakcie zachodu słońca, co pozwalało na wykonanie kilku niesamowitych zdjęć.

 Fly2live (fot. Michał Banach)

Fly2live (fot. Michał Banach)

Impreza zakończyła się przed 20:00, chociaż do samego końca dotrwali tylko najwytrwalsi, ponieważ jak przystało na koniec września, zrobiło się chłodno i ciemno. Mimo to można śmiało powiedzieć, że jak na tak małą imprezę, działo się sporo (chociaż brakowało Tiger Demo Team 🙂 ). Organizacja wyszła również nieźle, chociaż po rozpoczęciu pokazów w powietrzu nie było czasu na korzystanie z gastronomi i innych atrakcji. Większość lotów wykonywano przy akompaniamencie muzyki na żywo, co było ciekawą odmianą w porównaniu do typowych pokazów lotniczych.

W tym roku podobnie jak dwa lata temu, pogoda była idealna, chociaż pod koniec dnia zrobiło się chłodno. Piękny zachód słońca i brak wiatru sprawiły, że po kilku przelotach z dymem i pokazie pirotechnicznym, nad lotniskiem utworzyła się mgła, która chociaż utrudniała robienie zdjęć, sprawiła, że pokazy miały niepowtarzalny klimat.

The Flying Dragons Team (fot. Michał Banach)

The Flying Dragons Team (fot. Michał Banach)

Nie wiadomo, czy tegoroczna edycja pikniku jest zapowiedzią powrotu imprezy na stałe do kalendarza pokazów lotniczych w Polsce, ale jest na to szansa. Poniżej znajdziecie galerię zdjęć z pokazów.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+