Amerykańsko-niemiecki projekt MBT-70/KPz-70 był próbą stworzenia uniwersalnego czołgu podstawowego, który miał znaleźć się na uzbrojeniu jak największej ilości jednostek NATO. Niestety pomysł połączenia dwóch zupełnie odmiennych podejść do budowy czołgów okazał się bardzo nietrafiony.

Geneza

Podczas II wojny światowej czołgi stały się królami pola walki. Olbrzymie jednostki pancerne walczących stron decydowały o losach bitew. Mimo, iż bez osłony piechoty były łatwymi celami, nikt nie miał wątpliwości, że przyszłość należy do nich. W trakcie tej wojny na polach walk można było zobaczyć pojazdy projektowane do różnych zadań. Jedne miały walczyć z czołgami wroga, inne wspierać piechotę. Z czasem jednak podział ten zaczął się zacierać i tak zaczęły powstawać czołgi, określane dzisiaj mianem MBT – main battle tank – czołg podstawowy.

Model MBT-70

Model MBT-70

Cechą charakterystyczną czołgów podstawowych jest ich potężne uzbrojenie i pancerz, oraz uniwersalne wyposażenie. Ich armaty mogą strzelać bardzo różnorodną amunicją, dzięki czemu mogą zarówno niszczyć czołgi jak i niszczyć umocnienia. Jednym z najpopularniejszych MBT pierwszej połowy zimnej wojny był amerykański M60 Patton. Czołg ten wywodził się z czołgu M48, który to powstał na bazie pamiętającego II wojnę światową M26 Pershing.

Był to całkiem dobry czołg, ale rozwój radzieckich konstrukcji pancernych w latach 60-tych sprawił, że czołg ten szybko stał się przestarzały. Również wzorowane na nim czołgi pierwszej generacji, takie jak niemiecki Leopard 1, albo francuski AMX-30 (ten akurat oparty bardziej na M48) nie mogły równać się z radzieckimi T-62. W związku z tym konstruktorzy z USA i Niemiec postanowili zbudować czołg podstawowy nowej generacji wspólnie.

Za połączeniem sił amerykańskiego i niemieckiego przemysłu stało wiele czynników. Przede wszystkim Niemcy dysponowali doświadczeniem, natomiast amerykanie olbrzymim zapleczem technicznym. Dodatkowo armia RFN która otrzymałaby nowy czołg jako pierwsza w Europie, szybko zachęciłaby inne państwa NATO do zakupu nowego czołgu. To przełożyłoby się na spore zamówienia, które w efekcie końcowym zwróciłyby koszty programu.

Jeden z prototypów MBT-70

Jeden z prototypów MBT-70

Prace nad nowym czołgiem rozpoczęto na w w 1963 roku. Od samego początku zdecydowano się na rozwój dwóch czołgów, projektowanych w USA i Niemczech na zbliżonym konstrukcyjnie podwoziu. Czołgi miały się różnić uzbrojeniem i częścią wyposażenia. Amerykański projekt otrzymał nazwę MBT-70, natomiast niemiecki, KPz-70.

Projekt

Nowy czołg miał przewyższać swoimi możliwościami wszystkie ówczesne konstrukcje, oraz zapewniać przewagę przeciwko kolejnym generacjom radzieckich czołgów podstawowych. W związku z tym nowy czołg musiał otrzymać potężne uzbrojenie, znacznie lepsze od brytyjskiej armaty L7 kalibru 105 mm, której wersje licencyjne były wykorzystywane w praktycznie wszystkich czołgach podstawowych NATO tamtych lat. Dodatkowo starano się wyposażyć czołg w wiele nowych rozwiązań technicznych, które miały zwiększyć jego mobilność.

MBT-70 podczas testów sprawnościowych

MBT-70 podczas testów sprawnościowych

Oba czołgi otrzymały zawieszenie hydro-pneumatyczne, pozwalające na zmianę prześwitu, dzięki czemu możliwe było pokonywanie większych nierówności terenu. Standardowa wysokość czołgu wynosiła ponad 2,6 metra, a po opuszczeniu spadała do 1,9 m. Napęd stanowić miał silnik diesla, Continental AVCR V12 o mocy 1470 KM (MBT-70) lub MTU diesel o mocy 1500 KM (KPz-70).

Uzbrojenie czołgów również było inne. Amerykanie zdecydowali się na zamontowanie niecodziennej armaty XM-150 kalibru 152 mm, będącej rozwinięciem armaty XM-81 używanej w czołgach M551 Sheridan. Cechą charakterystyczną działa była możliwość wystrzeliwania przeciwpancernych pocisków kierowanych (PPK) Shillelagh. Niemcy zdecydowali się na bardziej tradycyjne uzbrojenie, w postaci 120 mm armaty. Oba czołgi wyposażono również w automat ładowniczy. Ponadto na wieży obu pojazdów znajdowało się 20 mm działko, służące do atakowania lekkich pojazdów i nisko latających samolotów lub śmigłowców wroga.

Oba działa dysponowały podobnymi parametrami co do zasięgu skutecznego ognia, który wynosił około 2000 metrów, przy czym pocisk Shillelagh miał zasięg okoł0 3000 metrów.

MBT-70 podczas testów pocisków Shillelagh

MBT-70 podczas testów pocisków Shillelagh

W obu pojazdach uzbrojenie główne było stabilizowane, a cele namierzane były przy pomocy dalmierza laserowego. Czołgi posiadały systemy noktowizyjne, oraz pełną ochronę przed skutkami użycia broni masowego rażenia.

Niemiecka armata okazała się bardzo dobra pod każdym względem. Była celna i niezawodna, w przeciwieństwie do amerykańskiego działa. Podobnie jak w przypadku Sheridanów, potężne działo było bardzo zawodne i niecelne. Dotyczyło to zarówno standardowej amunicji jak i PPK. Mimo wprowadzania ciągłych poprawek w jego konstrukcji,nigdy nie udało się wyeliminować jego wad.

Nowością w obu czołgach było również rozmieszczenie załogi. W przeciwieństwie do standardowych czołgów, w których kierowca znajdował się z przodu przed wieżą, w projektowanych czołgach umieszczono go w… wieży. Było to bardzo niefortunne miejsce, ponieważ miał on bardzo ograniczone pole widzenia, a ponadto początkowo, kiedy jego stanowisko było dosłownie w wieży, szybko tracił orientację, kiedy wieża się obracała (dziwne prawda?). Później jego stanowisko umieszczono nieco niżej, dzięki czemu nie obracał się wraz z wieżą. Dzięki zastosowaniu automatycznego systemu ładowania załogę zmniejszono do 3 żołnierzy.

Jeden z lepiej zachowanych MBT-70 w Aberdeen Proving Grounds (fot. Michał Banach)

Jeden z lepiej zachowanych MBT-70 w Aberdeen Proving Grounds (fot. Michał Banach)

Pierwsze prototypy obu czołgów były gotowe w 1965 roku. Już po pierwszych testach MBT-70 okazał się lepszy od M60 pod każdym względem, za wyjątkiem niezawodności. Podobnie było z KPz-70, który górował nad Leopardem 1 (który wszedł do eksploatacji na początku lat 60-tych).

Oba czołgi cechowały się dobrymi właściwościami trakcyjnymi, sporą prędkością, wynoszącą prawie 70 km/h, oraz całkiem niezłym pancerzem. Waga pojazdów również była słuszna ponieważ wynosiła około 50 ton. Niestety ciągłe problemy z niezawodnością spędzały konstruktorom sen z powiek. Dodatkowo konstruktorzy nie mogli się ze sobą dogadać w praktycznie żadnej kwestii. Szybko więc oba czołgi zaczęły żyć własnym życiem.

Bolesny koniec

Nie mogąc się dogadać z amerykanami, Niemcy wycofali się z projektu w 1969 roku. Projekt KPz-70 został skasowany, a zdobyte doświadczenie wykorzystano przy projektowaniu zupełnie nowego czołgu, jakim był Leopard 2.Równocześnie dopracowywali Leoparda 1

Amerykanie próbowali jeszcze kontynuować prace nad swoimi prototypami, ale ze względu na olbrzymie koszty projektu, które znacznie przewyższały zakładany budżet, oraz ciągłe problemy z uzbrojeniem, również wycofali się z dalszych prac w 1970 roku. Projekt skasowano, a całą uwagę skupiono na programie XM803, który doprowadził do powstania czołgu M1 Abrams.

Jeden z prototypów MBT-70

Jeden z prototypów MBT-70

Łącznie powstało 14 prototypów – po 6 normalnych dla każdego z projektów, oraz dwa „miękkie” czołgi do testów sprawnościowych. Część prototypów trafiła do różnych muzeów w USA i Niemczech.

Koszt całego programu wyniósł 303 mln dolarów (w tym 130 mln kosztowała niemiecka cześć projektu). Początkowo zakładano, że koszt programu nie przekroczy 80 mln dolarów. Koszt wyprodukowania jednego czołgu szacowano wówczas na 1 mln dolarów (w przeliczeniu na dzisiejszą wartość, było to około 6,5 mln dolarów za jeden czołg).

Podsumowanie

W ogólnym rozrachunku MBT-70 był czołgiem bardzo nowoczesnym, jednakże owa nowoczesność była również jego wadą. Najlepiej na projekcie wyszli Niemcy, którzy wykorzystali zdobyte doświadczenie do budowy Leoparda 2, który wykorzystywane jest do dnia dzisiejszego w 16 krajach (w tym również w Polsce). Czołg ten jest uznawany za jedną z lepszych konstrukcji.

Amerykanie natomiast musieli wrócić do korzeni, opracowując zupełnie nowy czołg, jakim był M1 Abrams. Mimo, iż powstawał niezależnie od konstrukcji niemieckiej, czołg ten ma wiele cech wspólnych z Leopardem 2. Abrams dysponuje jednak lepszym pancerzem niż jego niemiecki kuzyn. Uznaje się go więc za jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy czołg podstawowy na świecie.

Smutny koniec jednego z MBT-70

Smutny koniec jednego z MBT-70

MBT-70 był krótkim epizodem w historii rozwoju broni pancernej. Mimo, iż jego następcy znacznie się od niego różnią, obecnie widać powrót do niektórych rozwiązań stosowanych w tym pojeździe. Wraca zawieszenie hydro-pneumatyczne, a także coraz częściej zachodni konstruktorzy zastanawiają się nad wyposażeniem czołgów w armaty kalibru 152/155 mm.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

  • Dzięki 🙂 Co do polskiego sprzętu mam sporo pomysłów na artykuły, także coś się na pewno pojawi 😉

  • Pavel

    bardzo fajny artykuł, świetnie się to czyta. lubię znajdować takie ciekawostki o mniej znanych maszynach. z chęcią poczytałbym o jakimś polskim nowoczesnym sprzęcie – może coś spod znaku PGZ ? (tutaj wymienionych jest kilka produktów: http://pgzsa.pl/p/6,sprzet-wojskowy )

Google+