W ostatnim czasie głośno zrobiło się o kolejnym fotografiku tworzącym latające samochody. Artystą tym jest Sylvain Viau, dla którego inspiracją były Citroeny z hydropneumatycznym zawieszeniem, znane z wyjątkowo płynnej i komfortowej jazdy – stąd skojarzenie z pojazdami unoszącymi się nad ziemią.

Najlepsze jest jednak to, że taki Citroen Cx, skądinąd wóz z kolekcji artysty, bez kół i zawieszony w powietrzu wygląda zupełnie naturalnie i tak, jakby było to jego przeznaczenie. Podobnie zresztą jak inne samochody z lat 70 – tych, które wzniósł w powietrze Sylvain Viau; Fiat X1/9, Lancia Beta Coupe czy Renault 20.

Fiat X1/9 (fot. S. Viau)

Fiat X1/9 (fot. S. Viau)

Autor podjął próbę wykonania tego samego z nowszymi pojazdami, produkowanymi po 2000 roku jednak z nich w powietrzu broni się jedynie futurystyczne wzornictwo Citroena C6.

Citroen C6 (fot. S. Viau)

Citroen C6 (fot. S. Viau)

Więcej prac artysty możecie obejrzeć tutaj, a jeśli chcecie umieścić jego latające samochody na swojej ścianie to dostępne są również wydruki.

Innym fotografikiem, który podjął się tematu samochodów unoszących się nad niewiele nad powierzchnią ziemi jest Renaud Marion. W serii prac Air Drive wybranymi przez niego pojazdami są jednak przede wszystkim wozy sportowe z lat 50 – tych i 60 – tych, takie jak Jaguar Xk120 oraz E-type, Mercedesy 190 SL, 300 SL i Pagoda czy Porsche 356.

Porsche 356 (fot. R. Marion)

Porsche 356 (fot. R. Marion)

Miękkie, balonowe kształty nadwozi dominujące w tym okresie doskonale wpasowują się w tematykę futurystycznych pojazdów będących skrzyżowaniem samochodu z samolotem i przywodzą na myśl wehikuły używane przez Jetsonów. Nie dziwi to jednak biorąc pod uwagę ówczesną fascynację nowoczesnością, niestety zanikającą w obecnych czasach.

Mercedes-Benz 300 SL (fot. R. Marion)

Mercedes-Benz 300 SL (fot. R. Marion)

Wszystkie prace artysty z serii Air Ride można obejrzeć na jego stronie internetowej.

Jaguar E-type (fot. R. Marion)

Jaguar E-type (fot. R. Marion)

Ostatnim ze znanych mi grafików, których zainteresowały się latające samochody jest Szwed Jacob Munkhammar. W przeciwieństwie do opisanych powyżej artystów, którzy zarówno wykonywali fotografie jak i poddawali je obróbce, Munkhammar zajął się jedynie przeróbką starych zdjęć samochodów. Podobnie jak Sylvain Viau, w swoich pracach udowadnia on ponadczasową nowoczesność i „kosmiczność” klasycznych Citroenów, i to mimo przypadającej w październiku tego roku 60 – tej rocznicy premiery modelu DS 19!

Citroen DS 19 (fot. J. Munkhammar)

Citroen DS 19 (fot. J. Munkhammar)

Ciekawie wygląda latająca wersja Citroena HY – mi kojarzy się trochę z hippisami z przyszłości podróżującymi razem ze swoją komuną. Z drugiej strony patrząc na to jak obecnie wykorzystuje się HY bardziej odpowiedni byłby foodtruck wypełniony wegańskimi burgerami z prowadzącą do niego kolejką brodatych hipsterów.

Citroen HY (fot. J. Munkhammar)

Citroen HY (fot. J. Munkhammar)

Moją ulubioną przeróbką Munkhammara jest jednak latający Citroen Ami. W połączeniu z kolorami zdjęcia mocno wskazującymi na lata 60 – te, mały brzydal zawieszony w powietrzu wygląda jak wyjęty ze starego, francuskiego, romantycznego filmu science – fiction (czytaj: najlepiej jak się da, mimo że nie wiem o istnieniu filmu spełniającego te kryteria).

Citroen Ami (fot. J. Munkhammar)

Citroen Ami (fot. J. Munkhammar)

Wszystkie latające samochody Jacoba Munkhammara możecie obejrzeć tutaj.

Podziel się.

O autorze

Michał Stefaniak

Absolwent Mechaniki i Budowy Maszyn na Politechnice Poznańskiej. Miłośnik odpadającego warstwami chromu, przepracowanego oleju i rdzy. Jedna z nielicznych osób, którym udało się podpalić basen.

Google+