Wchodząc do różnych supermarketów, dyskontów czy innych sklepów spożywczych można zauważyć rosnącą liczbę „czytelników”, czyli klientów, którzy przez długi czas potrafią wpatrywać się w etykiety widniejące na różnych produktach. Potrafią oni spędzić całkiem sporo czasu na porównywaniu towarów, czytaniu dostępnych na opakowaniu informacji a także zwyczajnemu wpatrywaniu się w opakowanie. Mimo, iż niektórym może się to wydać dosyć śmieszne, nie jest to oznaka żadnego dziwactwa.

Wraz z rosnącą świadomością konsumentów, rośnie potrzeba pozyskiwania istotnych i rzetelnych informacji na temat produktów. Kryzys, który rozpoczął się w 2008 roku znacząco wpłynął na zachowanie konsumentów, którzy nie robią już zakupów na zasadzie „podoba mnie się to biorę”. Wymóg oszczędności, ale również nowa moda na wyszukiwanie najlepszych okazji sprawiły, że zakup często prozaicznego produktu, jakim może być np. sok w kartoniku wiąże się obecnie z chęcią poznania wszystkich informacji o danym produkcie przed jego nabyciem.

Niedawno opublikowane zostały wyniki badania przeprowadzonego przez agencję badawczą Inquiry na zlecenie ITBC Communications na temat informacji dotyczących produktów spożywczych jakie interesują konsumentów. Badanie to przeprowadzono w czerwcu 2013 na próbie 600 osób powyżej 18 roku życia. Wyniki badania wyraźnie wskazały, że dla Polaków informacje na temat kupowanych produktów są bardzo ważne.

Głównym celem badania była analiza wpływu metod jakie wykorzystują producenci żywności na klientów. Przy okazji zbadano efektywność wykorzystywanych narzędzi komunikacji.

Badanie wykazało, iż Polacy nie wątpliwie są głodni wiedzy o produktach spożywczych– chcą być świadomymi konsumentami, wiedzieć, co kupują i jedzą.

Konsument w gąszczu informacji Raport ITBC

Do najważniejszych wniosków płynących z tego badania należy zaliczyć przede wszystkim chęć pozyskiwania informacji przez konsumentów. Najczęściej wykorzystują do tego etykiety na opakowaniach produktów, oraz jeśli są dostępne ulotki. Wśród nośników informacji wykorzystywanych przez klientów sklepów spożywczych do zdobycia informacji o produktach najniżej oceniane są wszelkie fanpage producentów, reklamy czy też… blogi. Z drugiej strony najwyżej oceniane i zarazem najczęściej wykorzystywane źródła informacji to porady rodziny, etykiety, programy telewizyjne i trochę niżej różne czasopisma i gazetki sklepowe. Co ciekawe, stosunkowo wysoko plasują się tematyczne strony internetowe. Jest to ciekawy wynik, zwłaszcza przy niskiej ocenie blogów i stron internetowych producentów. Wyraźnie więc widać, że tradycyjne metody są cały czas w modzie, a uznawane za nowoczesne, jeszcze muszą się zadomowić.

Badani zwracali również uwagę na utrudniony dostęp do rzetelnych informacji na temat produktów. Najwięcej problemów z tym mają starsi respondenci, mniejsze, młodsi. Taki wynik myślę, że nie dziwi, ponieważ uzależniony jest on wykorzystywania nowszych źródeł informacji, takich jak np. internet. Najbardziej zainteresowanymi w pozyskiwaniu informacji są kobiety. Głównie dlatego, że to one najczęściej zajmują się domem, opiekują rodziną a tym samym troszczą się o ich zdrowie.

Dobór istotnych informacji na produktach przedstawia się w następujący sposób:

Czy Twoim zdaniem poniższe informacje są istotne? (Konsument w gąszczu informacji - Raport ITBC)

Czy Twoim zdaniem poniższe informacje są istotne? (Konsument w gąszczu informacji – Raport ITBC)

Jak widać informacje o pochodzeniu produktów są bardzo istotne dla kupujących na równi z wszelkiego rodzaju informacjami o ograniczeniach w spożyciu danego towaru (po 88%). Z drugiej strony informacja o regionie z jakiego pochodzi dany produkt jest już znacznie mniej istotna – zaledwie 48%. Również informacje o różnych certyfikatach i nagrodach nie są aż tak istotne.

Również pochodzenie respondentów miało wpływ na istotność informacji. Osoby pochodzące z większych miast przykładają znacznie większą uwagę do informacji, zwłaszcza tych dotyczących nie tylko kwestii żywieniowych.

Oceny kampanii reklamowych i edukacyjnych wyraźnie wskazały znaczącą istotność tych ostatnich. Nie dziwi fakt, że większość respondentów uznała kampanie reklamowe za mało przydatne, przez co nie zwracają na nie aż tak wielkiej uwagi.

Zdaniem autora:

W Polsce można śmiało powiedzieć, że rynek reklam jest bardzo duży i przesycony słabej jakości reklamami, które w praktyce bardziej przeszkadzają i denerwują konsumentów, niż zachęcają do zakupów. Większość reklam wygląda tak samo, zwłaszcza, że reklamuje się głównie produkty tego samego rodzaju – środki czystości, produkty medyczne i różne inne „leki”. Często też reklamy są na siłę dostosowywane do naszego rynku, albo bezmyślnie kopiowane z zachodu. Efekt w obu przypadkach jest taki sam. Kampanie edukacyjne wypadają w tym miejscu znacznie lepiej, ponieważ są często ciekawiej zaprojektowane i lepiej zrealizowane. Oczywiście nie zawsze.

O których produktach Twoim zdaniem za mało się informuje (Konsument w gąszczu informacji - Raport ITBC)

O których produktach Twoim zdaniem za mało się informuje (Konsument w gąszczu informacji – Raport ITBC)

Analizując wyniki badania można dojść do ciekawego, albo raczej dziwnego wniosku. W odpowiedzi na pytanie „O których produktach Twoim zdaniem za mało się informuje?” respondenci wskazali produkty regionalne, kiedy wcześniej w ocenie istotności informacji region pochodzenia produktów ocenili dosyć nisko. Starsi respondenci najczęściej zwracali uwagę na brak informacji o kraju pochodzenia produktów, natomiast młodsi zwracali uwagę na ubogość informacji o warzywach i owocach.

Podsumowując wyniki badania można śmiało powiedzieć, że wzrasta poczucie świadomości konsumentów. Chcą oni wiedzieć więcej na temat kupowanych produktów i oczekują, że informacje te będą rzetelne. Nie ufają jednak źródłom w pełni oficjalnym, czyli zbliżonym do producentów. Z racji tego, że dobór informacji na etykietach jest bardzo często podyktowany wymogami prawnymi, te informacje cieszą się największym zaufaniem. Jednakże to rodzina i jej opinie są dla nas najistotniejsze.

Zdaniem autora:

Konsumenci w Polsce są coraz bardziej świadomi swoich działań. Skończyły się czasy, kiedy do sklepu przychodziło się i wybierało co leci. Konsumenci coraz częściej chcą już nie tylko wiedzieć co spożywają, ale również z czym to się wiąże. Producenci żywności, ale również właściciele sklepów muszą przykładać coraz większą wagę do tego jak produkty są oznaczane i prezentowane klientowi. Z jednej strony jest to wyzwanie, ale z drugiej otwiera również wiele nowych możliwości reklamy, która już nie tylko musi zachęcać do nabycia produktu, a bardziej edukować klienta. Według oceny badanych brakuje jeszcze wielu informacji istotnych dla kupujących, także producenci żywności powinni dokładnie sprawdzić czy aby ich produkty zawierają istotne dla klientów informacje, oraz czy nie ma czasem zbytniego natłoku zbędnych informacji na opakowaniach.

Niska ocena kampanii reklamowych powinna być również wyraźnym sygnałem, że marketing niekoniecznie powinien skupiać się na zalewaniu potencjalnych klientów kolejnymi kopiami reklam. Warto również tak projektować kampanie, aby wyraźnie wskazywały swój cel, ponieważ klienci są bardzo spostrzegawczy i proste sztuczki z „ekspertami” w reklamach już nie będą tak skuteczne i nie zmylą odbiorcy.

Samo badanie przedstawiło sporo interesujących faktów, z drugiej strony informacje te wcale nie były odkryciem ameryki, ponieważ inne badania często prezentują zbliżone lub takie same wyniki. Można więc śmiało powiedzieć, że rozpoznanie rynku konsumentów jest całkiem dobre. Czy przełoży się to na zmiany w działaniach producentów i sprzedawców? Zobaczymy.

– Michał Banach

Pełen raport można pobrać za darmo z tej strony: Konsument w gąszczu informacji, czyli jak powinna komunikować się z nim branża spożywcza

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+