Wprowadzony pod koniec II wojny światowej niemiecki niszczyciel czołgów Sd.Kfz. 186 Jagdtiger, był największym, najcięższym, najlepiej opancerzonym i uzbrojonym w największą armatę niszczycielem czołgów. Był to również najcięższy niemiecki pojazd pancerny wprowadzony do produkcji seryjnej.

Geneza

Analizując przebieg walk na Froncie Wschodnim, niemieckie Naczelne Dowództwo Sił Zbrojnych (OKW) uznało w 1942 roku, że należy rozpocząć produkcję znacznie większej ilości bezwieżowych niszczycieli czołgów. Pojazdy te ze względu na prostszą konstrukcję były tańsze w produkcji niż czołgi, a dzięki niższej sylwetce i bardziej zwartej konstrukcji zapewniały lepszą ochronę przed pociskami przeciwpancernymi.

Niemieckie działo pancerne Sturmgeshutz III

Niemieckie działo pancerne Sturmgeshutz III

Produkowane w pierwszych latach wojny niszczyciele czołgów typu Marder oraz działa pancerne Sturmgeshutz III na początku 1943 roku nie były wystarczające do walki z nowymi, radzieckimi czołgami i działami pancernymi – zwłaszcza SU-122 i ISU-122/152. W związku z tym, OKW zleciło rozpoczęcie prac nad nowym niszczycielem czołgów, który miał otrzymać najpotężniejszą niemiecką armatę przeciwpancerną PaK 44 kalibru 128 mm oraz bardzo gruby pancerz, odporny na ostrzał pociskami kalibru 122 i 152 mm.

Aby maksymalnie przyśpieszyć prace, zamiast standardowej procedury zakładającej zamówienie kilku prototypów w różnych zakładach, zlecono budowę prototypu tylko zakładom Henschela, mającym duże doświadczenie w pracach nad najcięższymi niemieckimi czołgami. 12 kwietnia 1943 roku inżynierowie Henschela przedstawili wstępne założenia dla nowego pojazdu.

PzKpfw VI B Königstiger (Tiger II)

PzKpfw VI B Königstiger (Tiger II)

Niszczyciel czołgów miał zostać zbudowany na nieznacznie powiększonym podwoziu czołgu PzKpfw VI B Königstiger (Tiger II), będącego w fazie przygotowań do budowy prototypu. Olbrzymie podwozie nowego pojazdu było wystarczająco stabilne, aby zamontować na nim ciężką armatę kalibru 128 mm i silne opancerzenie.

Projekt został pozytywnie zaopiniowany, w związku z czym rozpoczęto budowę drewnianej makiety, którą ukończono w październiku 1943 roku. 20 października makietę zaprezentowano przedstawicielom sił zbrojnych oraz Adolfowi Hitlerowi na poligonie w Orzyszu (dodatkowo zaprezentowano makiety niszczycieli czołgów Jagdpanther oraz Jagdpanzer IV L/70, a także prototyp włoskiego czołgu średniego P 40).

Makieta nowego niszczyciela czołgów, nazwanego Jagdtiger (oficjalnie nazwę tę nadano mu jednak dopiero na przełomie 1944 i 1945 roku) zyskała pozytywne oceny, w związku z czym podjęto decyzję o rozpoczęciu produkcji prototypów.

Panzerjäger Tiger für 12,8 cm Pak 44 L/55 (Sd.Kfz. 186), czyli Jagdtiger

W okresie od grudnia do lutego 1944 roku zbudowano dwa prototypy nowego pojazdu, różniące się zastosowanym podwoziem. Jeden posiadał podwozie przygotowane przez zakłady Porsche, a drugi przez zakłady Henschela. Ostatecznie wybór padł na tego ostatniego, ale i tak zbudowano 10 pojazdów seryjnych z podwoziem typu Porsche (które było technicznie lepsze, ale podczas prób wypadło gorzej).

Jagdtiger

Jagdtiger

Jagdtiger był największym seryjnie produkowanym niemieckim pojazdem pancernym podczas II wojny światowej. Miał 7,5 m (10,6 m wraz z lufą) długości, 3,6 m szerokości i 2,9 m wysokości. Masa pojazdu była olbrzymia i wynosiła aż 75 ton. Napęd stanowił 12-cylindrowy silnik Maybach HL 230 P30 o mocy 700 KM, zapewniający prędkość maksymalną 35 km/h na drodze i 17 km/h w terenie przy zasięgu zaledwie 110 km. Silnik zużywał olbrzymie ilości paliwa – spalanie podczas jazdy na drodze wynosiło 800 l/100 km a w terenie aż 1100 l/100 km.

Pancerz miał grubość do 250 mm z przodu i około 80 mm z boku i z tylu. Dzięki odpowiedniemu ukształtowaniu pancerza, Jagdtiger był praktycznie niewrażliwy na ostrzał z przodu. Uzbrojenie składało się z armaty PaK 44/2 L/55 kalibru 128 mm oraz 1 lub 2 karabinów maszynowych MG 34/42 kalibru 7,92 mm. Ze względu na problemy z produkcją armat kalibru 128 mm, powstał projekt przezbrojenia pojazdu w armatę PaK 43 L/71 kalibru 88 mm. Źródła nie są zgodne, czy podjęto produkcję tej wersji.

Zniszczony Jagdtiger

Zniszczony Jagdtiger

Armata PaK 44 była najpotężniejszą niemiecką armatą przeciwpancerną. Jej pociski mogły zniszczyć praktycznie każdy aliancki czołg z odległości 3000 m (można spotkać się z relacjami, jakoby pociski wystrzelone z Jagdtigera przebijały nawet kilka pojazdów). Załoga liczyła 6 osób.

Oficjalnie produkcję seryjną zlecono 20 kwietnia 1944 roku.  Budowa Jagdtigerów szła powoli, ponieważ zakłady oddelegowano do prac nad nimi były częstymi celami alianckich nalotów. Ostatecznie w zależności od źródeł zbudowano 75, 77 lub 88 pojazdów, przy czym najbardziej prawdopodobna jest liczba 75 lub 77 egzemplarzy. Kolejnych kilka egzemplarzy miało być prawie ukończonych w maju 1945 roku. W toku produkcji wprowadzano liczne poprawki i modyfikacje w konstrukcji oraz wyposażeniu. W związku z tym poszczególne pojazdy rozn8ky się od siebie szczegółami i dodatkowym wyposażeniem.

Zniszczony Jagdtiger

Zniszczony Jagdtiger

Produkcja Jagdtigerów:

1944
Lipiec Sierpień Wrzesień Październik Listopad Grudzień
3 3 4 9 9 16
1945
Styczeń Luty Marzec Kwiecień Maj
2 25 4-6 około 8 pojazdów prawie ukończonych

 

Krótka służba

Jagdtigery trafiły do dwóch jednostek niszczycieli czołgów – 653 Batalionu Ciężkich Niszczycieli Czołgów i 512 Batalionu Ciężkich Niszczycieli Czołgów. Pierwsze pojazdy dotarły do 653 Batalionu 6 września 1944 roku. Według etatu, jednostka powinna posiadać 42 pojazdy, ale nigdy nie udało się uzbierać tylu pojazdów (maksymalnie na stanie batalionu 41 pojazdów), zwłaszcza, że zwykle większość była niesprawna.

Zniszczony Jagdtiger

Zniszczony Jagdtiger

653 Batalion miał wziąć udział w walkach w Ardenach w grudniu 1944 roku, ale z powodu zniszczenia wielu szlaków kolejowych i tym samym problemów z transportem ciężkich pojazdów, dopiero w styczniu 1945 roku udało się zebrać jedną kompanię. Po raz pierwszy Jagdtigery (dokładnie 2 pojazdy) wzięły udział w walkach 1 stycznia 1945 roku. W kolejnych dniach na front trafiły jeszcze 4 pojazdy.

Pierwsze tygodnie eksploatacji nowych niszczycieli czołgów wykazały, że ich konstrukcja jest przeciążona, przez co pojawiały się ciągłe problemy z podwoziem. Szybko więc wycofano wszystkie pojazdy na tyły w celu przeprowadzenia napraw. Dopiero w marcu i kwietniu pododdziały 653 Batalionu wzięły udział w bardziej intensywnych walkach, w trakcie których utracono kilkanaście Jagdtigerów, niszcząc kilkadziesiąt pojazdów pancernych przeciwnika.

Zniszczony Jagdtiger

Zniszczony Jagdtiger

W maju 1945 roku część żołnierzy 653 Batalionu wysłano do St. Valentin, gdzie czekało na odbiór kilka nowych Jagdtigerów. Koniec wojny zastał żołnierzy rozsianych po różnych miejscowościach. Większość pojazdów została w tym czasie zniszczona w walkach lub wysadzona przez załogi.

Drugą jednostką, która otrzymała Jagdtigery był 512 Batalion Ciężkich Niszczycieli Czołgów. Etatowo miał posiadać również 42 pojazdy. Pierwsze pojazdy trafiły do jednostki w styczniu 1945 roku, ale dopiero w marcu wzięły one udział w walkach w rejonie Remagen. W kwietniu część pojazdów 512 Batalionu została wysłana na Wzgórze Bismarcka, gdzie po raz pierwszy mogły się wykazać swoim potężnym uzbrojeniem, niszcząc alianckie czołgi z odległości nawet 4000 m.

W połowie kwietnia, pierwsze pododdziały batalionu zaczęły poddawać się Aliantom. Większość wozów należących do jednostki zostało zniszczonych w trakcie walk, głównie przez lotnictwo, albo wysadzonych przez załogi.

Aliancki żołnierz pozuje do zdjęcia przy wraku Jagdtigera

Aliancki żołnierz pozuje do zdjęcia przy wraku Jagdtigera

Przerost formy nad treścią

Jagdtiger był jednym z wielu przykładów niemieckiej megalomanii, która dała o sobie znać pod koniec wojny. Olbrzymie, ciężkie pojazdy były zbyt duże, aby skutecznie prowadzić działania bojowe. Mimo potężnego uzbrojenia i pancerza, były łatwym celem dla lotnictwa, zwłaszcza, że częste awarie unieruchamiały wiele pojazdów w najgorszych możliwych miejscach.

Zniszczony Jagdtiger

Zniszczony Jagdtiger

Co ciekawe, Jagdtigery projektowano z myślą o walce na Froncie Wschodnim, na który nigdy nie trafiły. W związku z tym ich potężne armaty kalibru 128 mm nie mogły być wykorzystane w pełni, ponieważ zarówno w Europie Zachodniej jak i Środkowo-Wschodniej walki pojazdów pancernych toczono na odległościach nie przekraczających 2000 m.

Jagdtiger mimo swoich zalet okazał się kompletnie nieprzydatnym pojazdem oraz ślepą uliczką. Zdobyte podczas prac nad nim doświadczenie nigdy nie zostało później wykorzystane (w przeciwieństwie do doświadczenia zdobytego przy pracach nad niszczycielami czołgów typu Jagdpanzer IV, które wykorzystano przy pracach nad pojazdami Kanonenjagdpanzer).

Zniszczone Jagdtigery

Zniszczone Jagdtigery

Do naszych czasów przetrwały tylko 3 Jagdtigery – jeden znajduje się w Kubince w Rosji, drugi w Bovington w Wielkiej Brytanii a trzeci znajdował się w Aberdeen w USA po czym został przetransportowany do Fort Lee, gdzie oczekuje na renowację.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

  • rad252

    Nie byłby godnym przeciwnikiem. W sprzyjających okolicznościach mógłby nawiązać walkę i to wszystko, w walce na równych warunkach Jagdtigery byłby masakrowane. Pamiętaj, że np pancerze w t-72 nie były już prostą płytą stalową i mimo podobnej grubości ich wytrzymałość różniła się w bardzo dużym stopniu. T-72 bił na głowę Jagdtigera jeżeli chodzi o mobilność, a jego działo nie było już na tyle potężne by mógł zająć dogodną pozycję i ostrzeliwać wroga z daleka (olbrzymie znacznie ma tu amunicja. Do tego nowinki takie jak noktowizja, systemy stabilizacji, celowani, automaty ładując. Pojazdy te dzieli przepaść i patrząc na różnice w latach produkcji ciężko się temu dziwić.

  • Łukasz Kuliberda

    Zależy pod jakim względem. Jeżeli chodzi o pojedynek „twarzą w twarz” to może jakieś szanse by miał. Oba miały zbliżoną grubość pancerza (250mm Jagdtigera i 200mm T-72) i podobną penetrację (Jagdtiger przebijał 219mm pochylonego pancerza z 500metrów, T-72 zależnie od amunicji nawet 300mm). Jednak T-72 o wiele łatwiej mógł wykryć przeciwnika, zwłaszcza w nocy, miał też znacznie lepszą mobilność i stabilizację. Trudno porównywać maszyny które dzieli ponad 20 lat intensywnego rozwoju.

  • Rogata Dusza

    Gdzieś przeczytałem że Jagdtiger byłby godnym przeciwnikiem nawet T-72 pierwszej generacji. W każdym razie szkoda że tak mało wiadomo o polskich czołgach które przez 2WŚ nie powstały.

  • Zgadza się. Przerabiałem ten fragment tyle razy że o mały włos Jagdpanzer IV pojawiłby się w 1942 roku 😉

  • Łukasz Kuliberda

    „Produkowane w pierwszych latach wojny niszczyciele czołgów Jagdpanzer (38)t Hetzer”. Hetzer trafił do produkcji w 1944. Za to wcześniej używane były Mardery.

Google+