W trakcie II wojny światowej Niemiecka armia praktycznie nie posiadała pojazdów amfibijnych. Nieliczne dostępne pojazdy często nie spełniały stawianych im wymagań, albo przedstawiały niewielką wartość bojową. Jednym z ciekawszych pojazdów, jakie powstały w tym czasie w Niemczech, był Landwasserschlepper.

Historia pojazdu sięga 1935 roku, kiedy to Heereswaffenamt  (Departament Inżynieryjny Ministerstwa Uzbrojenia) złożył w zakładach Rheinmetall-Borsig zamówienie na specjalistyczny, gąsienicowy pojazd amfibijny, który miał być wykorzystywany do holowania barek głównie przez rzeki, oraz w razie potrzeby do poruszania się po lądzie. Do 1939 roku zbudowano 1-3 prototypów, które wysłano na testy (w zależności od źródeł próby przeprowadzono pod koniec 1939 roku, lub na początku 1940).

Landwasserschlepper

Landwasserschlepper

Pojazdy otrzymały oznaczenie Landwasserschlepper I i cechowały się kadłubem wzorowanym na motorówkach, wyposażonym w podwozie gąsienicowe z z czterema dwukołowymi wózkami po każdej stronie. Napęd w wodzie zapewniały dwie śruby umieszczone z tyłu. Moc dostarczał dwunastocylindrowy silnik Maybach HL 120 TRM o pojemności 12 litrów i mocy 300 KM. Cały pojazd miał 9,2 m długości, 3 m szerokości oraz 3,5 m wysokości, natomiast masa bojowa wynosiła 16 ton. Prędkość maksymalna na lądzie wynosiła 40 km/h a w wodzie około 12,5 km/h.

W nadbudówce znajdowało się miejsce dla 2-3 członków załogi oraz około 20 pasażerów. Landwasserschlepper nie posiadał żadnego uzbrojenia ani opancerzenia.

Landwasserschlepper

Landwasserschlepper

Oficjalnie prototypy zaprezentowano przedstawicielom niemieckiej armii 2 sierpnia 1940 roku. Prezentacja nie wzbudziła jednak zbyt pozytywnych emocji, a generał Franz Halder stwierdził, że tak wysoki pojazd po pierwsze będzie miał niską dzielność morską, oraz będzie łatwym celem. Mimo to podjęto decyzję o kontynuowaniu prac, ponieważ Niemcy pilnie potrzebowali pojazdów amfibijnych do planowanego desantu na Wielką Brytanię. Zakładano, że zbudowane już prototypy będą wykorzystywane do holowania barek na plaże, oraz transportu zaopatrzenia dla walczących oddziałów.

Do końca roku zbudowano jeszcze jeden prototyp, a dwa z pojazdów zmodernizowano (zmieniając układ nadbudówki). Pod koniec 1940 roku podjęto również decyzję o rozpoczęciu produkcji seryjnej, która miała wynosić 2 pojazdy miesięcznie. Rezygnacja z planów desantu na Wielką Brytanię sprawiła jednak, że projekt utracił znaczenie militarne, przez co prace posuwały się bardzo wolno. Ostatecznie powstało około 21-23 pojazdów (plus prototypy) różniących się między sobą konstrukcją, jednak dokładne dane nie są dostępne.

 

Landwasserschlepper

Landwasserschlepper

Większość z nich trafiła na Front Wschodni, jednak kilka wozów wykorzystywano jako pojazdy transportowe w Afryce Północnej. Wnioski płynące z eksploatacji potwierdziły wcześniejsze obawy co do przydatności pojazdów w różnych warunkach. W związku z tym już w kwietniu 1941 roku Heereswaffenamt zamówiło kolejny pojazd, oznaczony jako Landwasserschlepper II. W porównaniu do swojego poprzednika był on opancerzony, a układ jezdny pochodził z czołgu PzKpfw IV.

Mimo poprawionej konstrukcji, pojazdy te nie zyskały popularności. Zbudowano jedynie dwa prototypy, które wykorzystywano do końca wojny. Oba LWS II zatonęły w kwietniu 1945 roku w cieśninie Peenestrom, a po wojnie zostały wydobyte przez Rosjan i przewiezione do Związku Radzieckiego. LWS I wykorzystywano również do końca wojny, a część pojazdów utracono w walkach. Kilka egzemplarzy dostało się w brytyjskie ręce, po czym przetestowano je.

Landwasserschlepper

Landwasserschlepper

Podczas II wojny światowej Niemcy nie posiadali dobrze wyposażonych sił desantowych. Brak perspektywy prowadzenia dużych operacji desantowych sprawił, że nie podejmowano prac nad tego typu pojazdami. Landwasserschlepper były jedynie pojazdami testowymi, które w praktyce okazały się średnio użyteczne, zwłaszcza na tle podobnych konstrukcji projektowanych w USA.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+