Miasteczko Ferryland w Nowej Fundlandii w Kanadzie to mikroskopijna osada w której żyje około 500 osób. Ze względu na swoje położenie, miasteczko zyskało sławę jako Aleja Gór Lodowych, które w okresie wiosennym regularnie przepływają w pobliżu jego brzegów.

Samo miasteczko Ferryland niczym się nie wyróżnia. Malutka miejscowość z niewielką liczbą mieszkańców, którzy oprócz codziennych obowiązków mogą zająć się rozrywką jaką jest… śledzenie gór lodowych. Ze względu na bliskość Grenlandii oraz układ prądów oceanicznych, gdy temperatura na Atlantyku wzrasta i zaczynają topnieć lodowce, odrywające się od Grenlandii olbrzymie bryły lodu dryfują bardziej na południe, często przepływając niedaleko brzegów Nowej Fundlandii.

Góra lodowa niedaleko Ferryland w Nowej Fundlandii (fot. Simon Ricketts)

Góra lodowa niedaleko Ferryland w Nowej Fundlandii (fot. Simon Ricketts)

Nie jest to jakoś specjalnie dziwne zjawisko, chociaż naukowcy uważają, że w ostatnich latach z powodu globalnego ocieplenia zwiększa się ilość powstających gór lodowych. Mieszkańcy Ferryland od lat mogli obserwować lodowe bloki, tak niebezpieczne dla statków (np. Titanica), które przepływały dosyć blisko brzegu.

Góra lodowa niedaleko Ferryland w Nowej Fundlandii (fot. Paul Daly)

Góra lodowa niedaleko Ferryland w Nowej Fundlandii (fot. Paul Daly)

Również od dawna do miasteczka w okresie wiosennym przybywali turyści, którzy chcieli na własne oczy zobaczyć olbrzymie góry lodowe – bez wybierania się w rejs po północnym Atlantyku. Jednak dopiero w tym roku niewielka miejscowość zdobyła olbrzymie zainteresowanie mediów, głównie za sprawą kilku zdjęć, przedstawiających całkiem sporą górę lodową, która zatrzymała się na skałach niedaleko brzegu. Według szacunków, blok ma 45 m wysokości, więc jest całkiem spory, ale powoli rozpada się na kawałki i tonie.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+