Podczas I wojny światowej powstało wiele nietypowych czołgów i pojazdów pancernych, które nie przypominały czołgów, które ostatecznie trafiły do produkcji. Większość z nich pozostała na papierze, lub w postaci pojedynczych prototypów. Najdziwniejszym i najbardziej nietypowym czołgiem jaki powstał w tym okresie był rosyjski Car Tank.

Czołg Lebiedenki

Kilka miesięcy po rozpoczęciu I wojny światowej, 21 stycznia 1915 roku, rosyjski inżynier Nikołaj Lebiedenko zaprezentował carowi Mikołajowi II niewielki napędzany mechanizmem gramofonowym drewniany model pojazdu pancernego wyposażonego w dwa duże koła z przodu i niewielkie, trzecie koło z tyłu, w którym całe uzbrojenie umieszczono w kadłubie zawieszonym nad ziemią.

Car Tank

Car Tank

Pojazd miał być „niepokonany” i zapewnić zwycięstwo w walce z Niemcami. Konstruktor zachwalał swój projekt mówiąc, że na jego widok, Niemcy po prostu uciekną. Projekt zainteresował rosyjskiego przywódcę na tyle, że zgodził się sfinansować budowę pełnowymiarowego prototypu.

Lebiedenko otrzymał 210 tyś. rubli, które miały pozwolić na sfinansowanie prac. Do opracowania czołgu zatrudniono kilku młodych i ambitnych inżynierów, min. Aleksanda Mikulina. Główne prace projektowe prowadzono w zakładach w Moskwie, min. w Chamownikach. Budowę prototypu ukończono na początku września 1915 roku.

Car Tank

Car Tank

Pojazd miał 17,8 m długości, 12 m szerokości i 9 m wysokości. Wyposażono go w trójkołowe podwozie, w którym dwa główne koła miały średnicę 9 m, a dodatkowe, małe skrętne koło znajdowało się z tyłu. Całe uzbrojenie umieszczono w niewielkiej wieży w centralnej części pojazdu, zawieszonej 5 metrów nad ziemią. Dodatkowe uzbrojenie zamierzano zamontować po bokach kadłuba, który łączył się z kołami jezdnymi oraz w drugiej, małej wieżyczce pod kadłubem.

Pojazd ważył według różnych źródeł od 40 do 60 ton. Napęd stanowiły dwa silniki Maybach o mocy 240 KM, pochodzące prawdopodobnie z zestrzelonych niemieckich sterowców. Według założeń twórców, miały one zapewnić zawrotną jak na tamte lata prędkość 17 km/h.

Pancerz miał grubość od 8-10 mm, a uzbrojenie w docelowej konfiguracji miało składać się z dwóch armat kalibru 76,2 mm i 8-10 karabinów maszynowych Maxim, kalibru 7,92 mm. Załoga miała liczyć 10-15 osób.

Car Tank

Car Tank

Czołg zaprezentowano 9 września 1915 roku niedaleko stacji kolejowej w Orudjewie, na północ od Moskwy. Mimo wielkich planów i zapewnień Lebiedenki, pokaz okazał się katastrofą. Po przejechaniu kilku metrów czołg ugrzązł i nie był wstanie ruszyć dalej. Okazało się, że zastosowane silniki są stanowczo za słabe dla tak wielkiej i ciężkiej konstrukcji.

Czołg ściągnięto z powrotem do Moskwy, gdzie próbowano zamontować mocniejsze silniki, ale do 1917 roku nie udało się przeprojektować pojazdu. Wraz z rozpoczęciem rewolucji październikowej w Rosji, prace nad czołgiem całkowicie wstrzymano. Jedyny zbudowany prototyp pozostawiono własnemu losowi w pobliżu zakładów, w których go budowano. Po wojnie, prawdopodobnie w 1923 roku zardzewiały i niekompletny wrak czołgu zezłomowano, kończąc historię tego nietypowej pojazdu.

Jedyny w swoim rodzaju

Car Tank był jednym z najbardziej nietypowych i oryginalnych czołgów jakie kiedykolwiek zbudowano. Jego konstrukcja w niczym nie przypominała późniejszych czołgów, ani nawet większości prototypów jakie stworzono w Europie Zachodniej w początkowym okresie prac nad czołgami.

Car Tank

Car Tank

Patrząc z perspektywy czasu, projekt ten był od początku skazany na porażkę. Olbrzymie koła były bardzo łatwym celem dla wrogiej artylerii, która bez problemów mogłaby je uszkodzić, całkowicie unieruchamiając pojazd. Z drugiej strony, gdyby zastosowano mocniejsze silniki, Car Tank na pewno miałby dosyć spore możliwości pokonywania trudnego terenu – problemem pozostawało jednak tylne koło.

Chociaż projekt okazał się porażką, warto dodać, że w tym czasie budowano wiele dziwnych prototypów pojazdów pancernych, których skuteczność była jeszcze mniejsza. Rosjanie prowadzili własne prace całkowicie sami, bez dostępu do wyników prac prowadzonych w Wielkiej Brytanii czy też Francji.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

  • Przy za słabych silnikach – nawet gdyby zwiększono ich moc, musiałyby to być znacznie mocniejsze silniki, gdyby w wyniku ostrzału koła wygięły się, to cały pojazd praktycznie nie byłby w stanie się ruszyć.

    Pamiętajmy czym strzelano do czołgów w tym okresie – w większości były to pociski burzące i odłamkowe, więc mogłyby łatwo nadwerężyć nawet szprychową konstrukcję.

  • Łukasz Kuliberda

    Olbrzymie koła były łatwym celem dla artylerii. No były, ale czy ja wiem czy szprychowe koła tak łatwo byłoby zniszczyć? Myślę, że sporo trzeba by w nie postrzelać, żeby je zniszczyć. Wysoko umieszczone stanowiska strzeleckie dawały by przewagę nad przeciwnikiem siedzącym w okopach. Pomysł ogólnie ciekawy, tylko technologicznie ciężko go było wtedy zrobić tak żeby działał.

Google+