Brytyjskie pancerniki typu Nelson – HMS Nelson i HMS Rodney były wyjątkowymi okrętami. Zaprojektowano je według ustaleń traktatu waszyngtońskiego, przez co wyróżniały się oryginalnym układem uzbrojenia. Wszystkie trzy główne wieże artyleryjskie znajdowały się na dziobie.

Pancerniki typu Nelson

Ze względu na ograniczenia narzucone przez traktat waszyngtoński w 1922 roku, Brytyjczycy musieli zweryfikować swoje plany rozbudowy Royal Navy. Praktycznie wszystkie nowe projekty okrętów zostały skasowane, ale wiele powstających jednostek zostało przerobionych tak, aby mieściły się w ustaleniach z traktatu. Ostatecznie Wielka Brytania mogła zbudować tylko dwa nowe pancerniki.

HMS Nelson w 1927 roku

HMS Nelson w 1927 roku

Wraz z przerwaniem budowy wielu okrętów, stocznie w Wielkiej Brytanii wypełniły się zbędnym wyposażeniem dla nowych okrętów. W związku z tym Admiralicja uznała, że najlepszym rozwiązaniem będzie zbudowanie nowych okrętów tak, aby maksymalnie wykorzystać dostępne podzespoły, przede wszystkim uzbrojenie artyleryjskie. Nowe okręty oznaczono jako pancerniki typu Nelson.

Aby zmieścić się w ograniczeniach traktatu waszyngtońskiego dotyczących wyporności nowych pancerników, okręty zaprojektowano w bardzo nietypowy sposób. Uzbrojenie w postaci 9 armat kalibru 406 mm umieszczono w trzech wieżach (3×3), które ustawiono na dziobie – jedna z wież w tzw. superpozycji. Całą nadbudówkę, siłownię, pomieszczenia załogi itd. przeniesiono natomiast na rufę. Co istotne, całe dodatkowe uzbrojenie artyleryjskie składające się z 12 armat kalibru 152 mm zamontowano w dwudziałowych wieżach, a nie w kazamatach, jak we wcześniejszych brytyjskich okrętach. Obronę przeciwlotniczą zapewniało 6 dział kalibru 120 mm oraz 6 poczwórnych działek przeciwlotniczych kalibru 40 mm. Pancerniki otrzymały również po dwie wyrzutnie torped kalibru 622 mm.

Replika HMS Victory w skali 1/4 obok pancernika HMS Nelson w 1935 roku

Replika HMS Victory w skali 1/4 obok pancernika HMS Nelson w 1935 roku

W trakcie wojny przeprowadzono kilka modernizacji okrętów, przez co zmienił się układ i ilość uzbrojenia przeciwlotniczego, zwłaszcza działek kalibru 40 mm – ostatecznie pancerniki otrzymały w 1944 roku aż 64 działka kalibru 40 mm). Dodatkowo w 1943 roku dodano 61-64 działek kalibru 20 mm. Zmiany te były podyktowane stratami poniesionymi przez pancerniki w starciach z lotnictwem.

Ze względu na wymóg utrzymania wyporności, opancerzenie zredukowano i rozmieszczono tak, aby chroniło tylko najważniejsze elementy wyposażenia.Pas burtowy miał 356 mm grubości, pokład od 76 do 158 mm a wieże od 381 do 406 mm. Wewnętrzne grodzie i pancerz chroniący poszczególne przedziały statku miał 76 do 356 mm grubości.

W trakcie prac projektowych nie przywiązywano większej wagi do kwestii napędu, przez co pancerniki otrzymały turbiny parowe o mocy 45 000 KM, zapewniające prędkość tylko 23 węzłów. Zasięg wynosił 30 600 km przy prędkości 12 węzłów.

Pancerniki typu Nelson miały 216,8 m długości i wyporność 38 000 ton. Załoga liczyła około 1314 oficerów i marynarzy, jednak w trakcie wojny wraz z kolejnymi modernizacjami uzbrojenia wzrosła do 1640 ludzi. Budowę obu okrętów rozpoczęto równolegle w dwóch stoczniach w 1922 roku. Koszt budowy jednego okrętu wyniósł około 7,62 mln funtów.

Nazwa Stocznia Zamówienie Położenie stępki Wodowanie Wejście do służby
HMS Nelson Sir W. G. Armstrong Whitworth & Company, Walker 11 grudnia 1922 roku 28 grudnia 1922 roku 3 września 1925 roku 15 sierpnia 1927 roku
HMS Rodney Cammell Laird & Company, Birkenhead 11 grudnia 1922 roku 28 grudnia 1922 roku 17 grudnia 1925 roku 7 grudnia 1927 roku

HMS Nelson

Pierwszym ukończonym okrętem był HMS Nelson. Służba jednostki w okresie poprzedzającym wybuch II wojny światowej była spokojna. Okręt przydzielono w tym okresie do Home Fleet stacjonującej w Wielkiej Brytanii. We wrześniu 1939 roku pancernik skierowano w rejon Szetlandów, a w październiki jednostka wzięła udział w nieudanym polowaniu na niemiecki pancernik Gneisenau. Później okręt brał udział w również nieudanym polowaniu na pancernik Scharnhorst.

HMS Nelson w 1944 roku

HMS Nelson w 1944 roku

W grudniu 1939 roku Nelson wszedł na minę, przez co musiał wrócić do stoczni na remont, który trwał aż do sierpnia 1940 roku. Po powrocie do służby okręt skierowano w rejon Kanału La Manche, a od kwietnia do czerwca 1941 roku pancernik brał udział w operacjach eskortowych na Atlantyku. W tym czasie pancernik wziął udział w polowaniu na niemiecki pancernik Bismarck, który zatopił wcześniej HMS Hood.

Po jego zatopieniu, Nelson rozpoczął służbę na Morzu Śródziemnym, gdzie 26 września 1941 roku został trafiony torpedą zrzuconą z włoskiego bombowca. Uszkodzenia były na tyle poważne, że pancernik musiał wrócić do Wielkiej Brytanii na kolejny remont, który trwał aż do maja 1942 roku. Po powrocie do służby pancernik wrócił na Morze Śródziemne, gdzie eskortował konwoje płynące na Maltę.

HMS Nelson

HMS Nelson

Podczas Operacji Torch w listopadzie 1942 roku Nelson wspierał oddziały lądujące w Algierii. W lipcu 1943 roku ponownie brał udział w operacji wsparcia desantu tym razem na Sycylii, a we wrześniu w rejonie Palermo. W listopadzie Nelson wrócił do Wielkiej Brytanii, gdzie przeprowadzono jego modernizację.

Kolejną operacją, w której okręt wziął udział, było wsparcie desantu w Normandii w czerwcu 1944 roku. W trakcie ostrzału brzegu, 18 czerwca okręt wszedł na dwie miny, przez co musiał wrócić do stoczni na remont. Ze względu na brak mocy przerobowych w brytyjskich stoczniach, okręt skierowano do stoczni marynarki wojennej w Filadelfii w USA. Do Europy okręt wrócił dopiero w styczniu 1945 roku, po czym został natychmiast skierowany na ocean indyjski.  W lipcu 1945 roku Nelson wziął udział w Operacji Livery.

HMS Nelson

HMS Nelson

Po zakończeniu działań wojennych w Azji, pancernik wrócił do Wielkiej Brytanii. Ze względu na jego wiek oraz zużycie, w lipcu 1946 roku przeklasyfikowano go na okręt szkolny. W tej roli wykorzystano go jednak tylko do lutego 1948 roku, kiedy to wycofano go ze służby i zamieniono w okręt-cel dla bombowców. Po kilku miesiącach służby w tej roli, sponiewierany pancernik został sprzedany na złom. Rozbiórka rozpoczęła się 15 marca 1949 roku w Inverkeithing w Szkocji.

HMS Rodney

Siostrzanym okrętem Nelsona był HMS Rodney. Po wejściu do służby okręt operował podobnie jak Nelson w ramach Home Fleet stacjonującej w Wielkiej Brytanii. Od listopada 1939 roku, aż do marca 1941 roku pancernik brał udział w operacjach eskortowych oraz polowaniu na niemieckie pancerniki Gneisenau i Scharnhorst.

HMS Rodney

HMS Rodney

W maju 1941 roku Rodney otrzymał rozkaz eskortowania liniowca MV Britannic w rejsie do Kanady. Po jego zakończeniu okręt miał przejść remont w jednej z tamtejszych stoczni. 24 maja załoga otrzymała jednak rozkaz przerwania misji i wzięcia udziału w polowaniu na Bismarcka. Pancernik znalazł się w grupie okrętów, które nawiązały kontakt z niemiecką jednostką i wystrzelił w jej kierunku kilka torped, z których jedna trafiła Bismarcka. Tym samym Rodney stał się pierwszym i jedynym w historii pancernikiem, który storpedował inny pancernik.

Po zakończeniu operacji pancernik pobrał paliwo i zaopatrzenie w Gourock i skierował się następnie do Bostonu w USA, gdzie przeprowadzono jego remont i modernizację. We wrześniu 1941 roku Rodney wrócił do Europy i został oddelegowany do Force H operującej na Morzu Śródziemnym. W listopadzie pancernik oddelegowano jednak do Wielkiej Brytanii, a następnie do Islandii, a później na kolejny remont, który trwał do maja 1942 roku.

HMS Rodney

HMS Rodney

Następnie pancernik wrócił na Morze Śródziemne, gdzie brał udział w operacjach eskortowych oraz wspierał oddziały desantowe w ramach Operacji Torch, a później w trakcie desantu na Sycylii i pod Salerno. Od października 1943 roku Rodney działał w ramach Home Fleet a w czerwcu 1944 roku wspierał desant w Normandii.

Po zabezpieczeniu francuskiego wybrzeża, pancernik wrócił do służby eskortowej, jednak tym razem wspierał konwoje pływające do Murmańska. W grudniu 1944 roku ze względu na znaczące zużycie silników, pancernik wrócił do Scapa Flow. W trakcie swojej wojennej kariery okręt przepłynął około 289 000 km, bez jakichkolwiek remontów i napraw silników. Początkowo planowano jego remont, ale ostatecznie uznano go za nieopłacalny. W 1946 roku wycofano go więc ze służby, a następnie sprzedano na złom. Rozbiórka pancernika rozpoczęła się 26 marca 1948 roku.

Jedyne w swoim rodzaju

Pancerniki typu Nelson były bardzo oryginalnymi okrętami. Nietypowy układ uzbrojenia wymuszony traktatem waszyngtońskim był ich najbardziej wyróżniającym elementem. Wojenna kariera obu okrętów była intensywna, ale za wyjątkiem storpedowania Bismarcka przez Rodneya, nie obfitowała w żadne wyjątkowe wydarzenia.

Po wojnie zbudowane w 1925 roku pancerniki były kompletnie nieprzydatne, w związku z czym szybko stały się ofiarą powojennego pogromu pancerników w Wielkiej Brytanii i skończyły na złomie.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

  • Wladimir

    Pamiętaj, że Anglicy wysłali wiele zespołów pancerników przeciwko niemieckiej jednostce. Do tego mieli sporo ciężkich krążowników, oczywiście uszkodzenie i blokada steru przypieczętowały sprawę. Bismarck nie zatonął od ognia, ponieważ Brytyjczycy zbyt blisko się do niego zbliżyli, a Niemcy rozpuścili plotkę, że niby go sami zatopili (eksperci w to nie wierzą) aby podbudować mit o jego doskonałości. Również podobno próbowali 3 razy się poddać, ale Angole żądni zemsty za Hooda to zignorowali, tak samo jak pozostawili rozbitków na pewną śmierć, tłumacząc się peryskopem (nie było żadnego U-boota w pobliżu). Z drugiej strony podjęli kota ze szczątków Bismarcka (Oskara, niesamowita historia), zatrzymując się po sierściucha jakoś nie bali się okrętów podwodnych.

  • Wladimir

    Francuzi na swoich pancernikach stosowali podobne rozwiązanie, chodziło o zmniejszenie masy – cała artyleria główna i jej zapas amunicji jest zintegrowany w jednym miejscu, zatem zużyjemy mniej pancerza, niż gdyby część była na drugiej stronie okrętu. Francuzi ładowali nawet po 4 działa do jednej wieży – taka wieża znowu waży mniej, niż 2 x 2 działa. Francuskie pancerniki były jednak nowsze i stosowano zasadę opancerzenia „all or nothing”, nie wiem, czy podobnie myśleli Brytyjczycy już w latach dwudziestych.

  • Łukasz Kuliberda

    Zgadza się, że to KGV i Rodney zdemolowały Bismarcka, aczkolwiek trzeba wziąć pod uwagę, że był on w tej walce ofiarą, która odgryzała się dość słabo. Okręt był pozbawiony możliwości manewrowania i miał ograniczoną prędkość co skutecznie zniwelowało jego przewagę nad Rodneyem. Mimo to ogień artyleryjski nie był w stanie go zatopić, pomimo tego, że z części nawodnej zrobił sito.

  • Łukasz Kuliberda

    Też mi się obiło o uszy, że pierwotnie pancerniki miały mieć 3 wieże na dziobie i 2 na rufie, ale nie kojarzę źródła.

  • Jeśli chodzi o starcie z Bismarckiem, to muszę wrócić do książek, z których korzystałem, bo przyznam się, że raczej nie wspominały one o aż tak istotnym wkładzie – może coś ominąłem.

    Co do przeniesienia artylerii na przód, spotkałem się z jedną teorią, której jednak nie potwierdziłem w brytyjskich publikacjach (dlatego nie wspomniałem o niej w tekście), mówiącą, że pierwotnie okręt miał być dłuższy, ale z racji ograniczeń Traktatu Waszyngtońskiego po prostu go obcięto i lekko przemodelowano. Nie do końca jednak przemawia do mnie ta teoria.

  • Wladimir

    Ciekawy artykuł, ale w opisie Rodney’a zbyt pobieżnie potraktował Pan kwestię zatopienia Bismarcka. To przecież pancerniki King George V i właśnie Rodney zniszczyły dumę niemieckiej floty w jej ostatniej potyczce, a z artykułu wynika, że Rodney zasłynął tylko z trafienia Bismarcka torpedą. Tymczasem, chyba dla każdego, kto trochę liznął historii bitew morskich, zasłynął właśnie z zadania mu śmiertelnych zniszczeń w bezpośrednim pojedynku artyleryjskim.
    Nie do końca wyjaśnia Pan skąd wziął się pomysł przeniesienia całej artylerii głównej na część dziobową okrętu.

  • Łukasz Kuliberda

    Ach, Rodney i Nelson. świetne okręty. Pierwsze chyba w których opancerzenie zaprojektowano wedle zasady „wszystko albo nic”. Jedyne brytyjskie okręty liniowe, które mogły próbować walki 1vs1 z Bismarckiem, chociaż ze względu na niską prędkość Bismarck pewnie by zwiał 🙂 Co ciekawe, mimo umieszczenia wszystkich dział na dziobie niemożliwe było prowadzenie ognia w kierunku dziobu ze wszystkich dział, dodatkowo intensywny ogień powodował pękanie kadłuba. Cóż, nobody’s perfect.

Google+