Czołg to pojazd gąsienicowy posiadający uzbrojenie i opancerzenie. Na początku II wojny światowej nowozelandzka armia nie miała jednak czołgów, więc musiała sobie poradzić w inny sposób. Za sprawą Roberta Sempla opracowano oryginalne i pokraczne pojazdy nazwane Bob Semple tank.

Geneza

Podobnie jak Australia, również Nowa Zelandia znajdująca się dosłownie na końcu świata nie miała na początku II wojny światowej własnych sił pancernych. Jedynymi opancerzonymi pojazdami w kraju były ciągniki Bren Carrier, które z czołgami nie miały nic wspólnego. Nowozelandczycy liczyli, że w razie wybuchu wojny stosowny sprzęt pozyskają z Wielkiej Brytanii.

Wraz z klęską wojsk alianckich we Francji w 1940 roku plany pozyskania czołgów i nowoczesnego uzbrojenia musiały zostać zweryfikowane, ponieważ Brytyjczycy musieli uzupełnić poniesione straty, obawiając się niemieckiej inwazji. Pozostawiona własnemu losowi Australia i Nowa Zelandia musiały radzić sobie same, przynajmniej przez pewien czas.

Bob Semple tank

Bob Semple tank

O ile w Australii działał całkiem spory przemysł ciężki, który był w stanie nie tylko opracować, ale i również wprowadzić do produkcji czołgi, czego przykładem jest Sentinel, Tak Nowa Zelandia musiała poradzić sobie z problemem bez wsparcia przemysłu. Brak możliwości pozyskania czołgów z Wielkiej Brytanii, przedłużające się negocjacje z Amerykanami oraz groźba japońskiej inwazji sprawiły, że sięgnięto po karkołomne rozwiązanie. Zamiast budować czołg, postanowiono… opancerzyć traktory.

Pomysł budowania pojazdów pancernych na podwoziu gąsienicowych traktorów nie był nowy, ponieważ podobne rozwiązania stosowano zanim powstały pierwsze czołgi, a w latach 30. w USA opracowano kilka tego typu pojazdów, które nawet trafiły na eksport. Pomysł forsował w Nowej Zelandii Robert Semple.

Bob Semple tank

Jako bazę dla nowego pojazdu wybrano popularne w Nowej Zelandii traktory D8 Caterpillar. Nie mając płyt pancernych, prototyp obudowano miękką stalą, a w docelowych pojazdach zamierzano stosować wysokiej jakości faliste płyty stalowe (które dzięki swojej fakturze miały rykoszetować pociski). Pierwszy prototyp ukończono w czerwcu 1940 roku i poddano intensywnym testom.

Bob Semple tank

Bob Semple tank

Wyniki prób były jednoznaczne – pojazd był totalną porażką. Dodatkowa nadbudówka z wieżą zwiększały wysokość pojazdu do 3,65 m, przy długości zaledwie 4,2 m i szerokości 3,3 m. Masa pojazdu wynosiła od 18 do 25,4 ton (w zależności od źródeł), co było wręcz olbrzymią wartością, ponieważ w tym czasie podstawowy niemiecki czołg średni PzKpfw III Ausf. F ważył 19,5 tony, brytyjski czołg szybki Cruiser Tank Mk VI Crusader ważył 18,1 tony, amerykański M3 Lee ważył 28,1 tony, a japoński czołg średni Type 97 Chi-Ha tylko 14,3 tony.

Zainstalowany sześciocylindrowy silnik diesla Caterpillar o mocy 127 KM zapewniał zawrotną prędkość 24 km/h na drogach lub 9 km/h w terenie, chociaż częściej pojazd poruszał się z mniejszą prędkością, oraz zasięg do 160 km na drogach. Uzbrojenie „czołgu” składało się z 6 karabinów maszynowych Bren, umieszczonych po dwa z przodu, jednym na każdym boku oraz z tyłu, oraz jednym w wieży. Według założeń Bob Semple tank miał posiadać armatę kalibru 37 mm, ale nigdy jej nie zainstalowano.

Bob Semple tank

Bob Semple tank

Największą wadą pojazdu były jednak jego fatalne właściwości terenowe, ponieważ wysoko umieszczony środek ciężkości sprawiał, że czołg mógł się w każdej chwili przewrócić podczas jazdy w terenie. Dodatkowo w celu zmiany biegu pojazd musiał się praktycznie zatrzymać. Przy ogromnej masie, czołgi te nie mogły również korzystać z większości mostów drogowych. Mimo zauważonych wad zbudowano jeszcze dwa egzemplarze, które wykorzystywano do różnych prób aż do końca 1941 roku.

W teorii, zamierzano zbudować około 81 nadbudówek, które w razie inwazji szybko nałożono by na wykorzystywane w rolnictwie ciągniki. Pomysł ten był jednak nierealny, a gdy groźba japońskiej inwazji zaczęła mijać, do Nowej Zelandii zaczęły docierać dostawy prawdziwych czołgów z Wielkiej Brytanii i USA.  Trzy zbudowane pojazdy pozbawiono nadbudówek, po czym zwrócono właścicielom.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+