W okresie poprzedzającym II wojnę światową, Francja intensywnie rozwijała swoje siły powietrzne, projektując wiele ciekawych maszyn. Niestety znaczna ich część krótko po wejściu do eksploatacji stawała się przestarzała z powodu kiepskich założeń konstrukcyjnych. Przykładem takiej maszyny jest Bloch MB.210.

Historia MB.210 sięga roku 1932 roku i zapotrzebowania francuskiej Marynarki Wojennej na ciężki bombowiec torpedowy. Zakłady Bloch postanowiły przygotować taką maszynę na własny koszt, bez rządowego zamówienia, licząc, że dzięki temu uda im się szybciej uzyskać kontrakt. Konstrukcyjnie nowa maszyna była rozwinięciem modelu MB.200, ale posiadała bardziej przemyślany układ i wyposażenie – z górnopłatu, MB.210 stał się dolnopłatem.

Bloch MB.210, następca modelu MB.200

Bloch MB.210, następca modelu MB.200

Maszyna miała 18,8 m długości i 22,8 m rozpiętości skrzydeł, a maksymalna masa startowa wynosiła 10 221 kg. Po wszystkich modernizacjach, prędkość maksymalna wynosiła 322 km/h, a przelotowa 240 km/h, a zasięg 1700 km. Uzbrojenie obronne składało się z 3 karabinów maszynowych MAC 1934 kalibru 7,5 mm umieszczonych pojedynczo w wieżyczce na nosie oraz na i pod kadłubem. Ładunek bomb wynosił 1600 kg.

Pierwszy prototyp pilotowany przez Andre Curvala wzbił się w powietrze 24 listopada 1934 roku. W porównaniu do maszyn seryjnych, samolot posiadał stałe podwozie. Pierwsze próby wykazały, że zastosowane silniki Gnome-Rhone 14 Kdrs/grs o mocy 760 KM nie zapewniają odpowiednich osiągów oraz mają tendencję do przegrzewania. Mimo to kontynuowano próby samolotu.

Bloch MB.210 podczas produkcji (na drugim planie)

Bloch MB.210 podczas produkcji (na drugim planie)

Analizując możliwości samolotu, dowództwo Marynarki Wojennej uznało, że w takiej konfiguracji samolot nie spełnia oczekiwań. Zlecono wówczas opracowanie wersji z pływakami zamiast stałego podwozia. Samolot w tej odmianie zaczęto testować 26 lutego 1937 roku. Ostatecznie wersja ta nie zyskała aprobaty, jednak nie oznaczało to końca projektu.

Zanim ukończono próby prototypu MB.210 z pływakami, Siły Powietrzne zleciły zakładom Bloch dopracowanie konstrukcji z myślą o dzienno-nocnym bombowcu. Samolot w tej konfiguracji wzbił się w powietrze 12 grudnia 1935 roku. Ze względu na zastosowanie tych samych silników co w wersji dla Marynarki Wojennej, również i w tym przypadku wyszły na jaw słabe osiągi i problemy z napędem. Mimo to zakłady Bloch otrzymały zamówienie na łącznie 298 maszyn (z tego 24 zamówiła Rumunia – dostarczono tylko 10, a około 10 maszyn trafiło do Hiszpanii, jednak ich los nie jest do końca znany).

Bloch MB.210

Bloch MB.210

Krótko po wejściu MB.210 do eksploatacji wszystkie samoloty uziemiono z powodu problemów z silnikami. Aby rozwiązać problem maszyny zmodernizowano montując silniki Gnome-Rhone 14N-10 i 14N-11. Nie było to optymalne rozwiązanie, ponieważ mimo wzrostu mocy do 950 KM osiągi nie uległy poprawie, ale zminimalizowano problem z przegrzewaniem się silników.

MB.210 pozostawał w eksploatacji aż do niemieckiej inwazji na Francję, ale już we wrześniu 1939 roku uznano, że bombowce te nie nadają się do służby liniowej i zaczęto je stopniowo wycofywać z jednostek frontowych. Ostatecznie kilka maszyn wzięło udział w walkach, z czego 7 zostało zniszczonych – 5 zestrzelono, a dwa uległy wypadkom. Kolejne 3 maszyny zniszczono na ziemi, a 9 zezłomowano z powodu uszkodzeń w walkach.

Bloch MB.210

Bloch MB.210

Po zajęciu Francji sporo wycofanych z jednostek liniowych MB.210 znalazło się na terytorium należącym do Vichy. Maszyny pozostawały w służbie aż do zajęcia kraju przez Niemcy. Sześć egzemplarzy MB.210 zostało w trakcie wojny dostarczonych Bułgarii, jednak ich dokładny los nie jest znany.

Bloch MB.210 był jednym z wielu przykładów samolotów zaprojektowanych w latach 30., który krótko po wejściu do eksploatacji stał się przestarzały. Mimo nowoczesnej, metalowej konstrukcji i chowanego podwozia (wprowadzonego w maszynach seryjnych), samolot ten ustępował innym konstrukcjom pod względem osiągów i niezawodności. W związku z tym ich wpływ na przebieg działań wojennych był minimalny.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+