W dniach 13-14 czerwca w Poznaniu odbył się Aerofestival. Pierwsze od prawie 25 lat pokazy lotnicze w stolicy Wielkopolski. Nasz portal był jednym z patronów imprezy, dlatego uzbrojeni w aparaty i kamery uwiecznialiśmy powietrzne ewolucje. Zapraszamy do obejrzenia naszej fotorelacji.

Aerofestival to pierwsza od wielu lat impreza związana z lotnictwem w Poznaniu. Lista zaplanowanych występów prezentowała się imponująco. Organizatorzy rozbudzili więc spore emocje, zwłaszcza, że cały czas mówiono, że to jedna z największych tego typu imprez w Polsce.

Red Bull F-4U Corsair

Red Bull F-4U Corsair

Ogólnie opinie o Aerofestivalu są różne, chociaż niestety dominuję raczej te mniej pozytywne. Nie wszystko wyszło tak jak powinno, ale mimo to, przez ostatnie 4 dni (od przylotów w czwartek, aż do zakończenia pokazów w niedzielę) zrobiliśmy ponad 8000 zdjęć! Więc aż tak źle jak to niektórzy malują chyba nie było. Zresztą warto pamiętać, że to dopiero pierwsza edycja Aerofestivalu i pierwsza taka impreza od prawie 25 lat!

Autor w towarzystwie brytyjskich pilotów podczas Aerofestivalu

Autor w towarzystwie brytyjskich pilotów podczas Aerofestivalu

Pierwszy dzień pokazów okazał się delikatnie mówiąc porażką organizacyjną. Poranne mgły w różnych częściach kraju, popołudniowe burze nad Berlinem i remont pasa na lotnisku w Gdańsku sprawiły, że Port Lotniczy Ławica gdzie odbywał się Aerofestival stał się punktem docelowym sporej nadprogramowej liczby samolotów rejsowych.

P-51D Mustang

P-51D Mustang

Ze względu na przepisy, miały one pierwszeństwo przed pokazami. Dodatkowo ciągle zmieniająca się lista przekierowywanych samolotów sprawiła, że pokazy cały czas przerywano. Także z sobotniego programu wykonano zaledwie kilka lotów. Na szczęście honor imprezy tego dnia uratowały popołudniowe pokazy zespołów Baltic Bees i Turkish Stars.

Baltic Bees

Baltic Bees

Z innych potknięć organizacyjnych niestety trzeba wspomnieć o drobnym chaosie informacyjnym. Rano nie wszyscy wiedzieli jeszcze co, gdzie jest, także proste kwestie odnalezienia pewnych punktów na terenie imprezy wymagały długich spacerów. Dodatkowo nie doleciały wszystkie samoloty, które miały znaleźć się na ekspozycji statycznej. W związku z tym na lotnisku było trochę pustawo, zwłaszcza, że organizatorzy zagospodarowali całkiem spory teren i byli przygotowani na przyjęcie olbrzymich ilości samolotów.

Flying Bulls

Flying Bulls

Poza samolotami na ziemi można było odwiedzić „standardowy zestaw atrakcji” – stoiska z gadgetami, ekspozycje pojazdów wojskowych i stoiska firm związanych z lotnictwem. Oprócz tego rozmieszczono różne atrakcje dla najmłodszych. Niestety trochę jarmarcznie i komercyjnie to wyszło. Nie jest to odosobniony przypadek, bo większość tego typu imprez wygląda w podobny sposób, chociaż miałem nadzieję, że skoro jest to nowa impreza, organizatorzy zaprezentują nieco odmienne podejście.

SW-4 Puszczyk

SW-4 Puszczyk

Pierwszy dzień imprezy spędziłem na lotnisku i ze względu na zmęczenie, drugi dzień postanowiłem ograniczyć do obserwacji pokazów z domowego balkonu (mieszkam blisko lotniska i już w piątek przekonałem się, że jest to niezłe miejsce do obserwowania pokazów).

Niedziela zaczęła się jednak zupełnie inaczej niż poprzedni dzień. Od samego rana nad lotniskiem pojawiały się kolejne samoloty i zespoły. Ilość lotów była znacznie większa niż w sobotę. Widać było również, że organizatorzy lepiej dopasowali się do rozkładu lotów na Ławicy i przerwy wymuszane startami i lądowaniami maszyn rejsowych były znacznie krótsze.

Żelazny

Żelazny

Chociaż bym chciał pojechać na lotnisko, częstotliwość lotów była na tyle duża, że nie dałbym rady. Owszem zrealizowano mniej pokazów niż planowano, ale mimo to były one bardzo efektowne. Ponownie najlepsze widowisko urządzili piloci Baltic Bees i Turkish Stars.

Baltic Bees

Baltic Bees

Ponadto w powietrzu pojawiło się wiele nietypowych jak na Polskę samolotów. Z ciekawszych pokazów warto wymienić zabytkowe samoloty z czasów II wojny światowej – P-51 Mustang, F-4U Corsair, Supermarine Spitfire, Jak-3 itd. oraz liczne grupy akrobacyjne – których ilość jest spora, więc ciężko je wymienić.

Ciekawie wypadły również pokazy pilotów akrobacyjnych – min. Jurgisa Kairysa czy też Artura Kielaka.

Jurgis Kairys Su-31

Jurgis Kairys Su-31

Trzeba przyznać, że jak na pierwszy raz Aerofestival zebrał całkiem pokaźną i co najważniejsze nietypową w skali kraju listę samolotów. Wiele z nich pojawiło się u nas po raz pierwszy – np. de Havilland Vampire. Zabrakło kilku „typowych” maszyn – np, naszych Orlików albo MiG-a-29 lub Mi-24, ale za rok jestem pewien, że znajdą się one na liście.

Ogólnie można powiedzieć, że Aerofestival zaliczył ciężki początek, ale no właśnie, to dopiero początek. Za rok myślę, że organizatorzy będą już mogli skorzystać z zdobytego doświadczenia i dopracować program do perfekcji.

Polskie F-16 Jastrząb

Polskie F-16 Jastrząb

Z drugiej strony nie ma co narzekać, ważne, że impreza się odbyła, bo  jest to powiew świeżości w poznańskim kalendarzu imprez. Zresztą zdjęcia mówią same za siebie – było na co popatrzeć i czego posłuchać (nie, nie mówię o koncercie, tylko o ryku silników).

Mimo wszystko nie mogę się doczekać przyszłorocznej edycji!

Poniżej kilka lepszych zdjęć z Aerofestivalu. Więcej znajdziecie w mojej galerii na Flickerze.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+