W przypadku artylerii holowanej, zwykle posiada ona podwozie kołowe, lub rozkładana jest na części przewożone na specjalnych wózkach. W latach 30. w ZSRR powstał jednak projekt nietypowej haubicy 203 mm haubica wz. 1931 (B-4), wyposażonej w podwozie… gąsienicowe.

Już pod koniec lat 20. dowództwo radzieckiej armii zauważyło potrzebę wprowadzenia do uzbrojenia ciężkiej haubicy kalibru 203 mm. Dzięki znacznej wadze pocisków, działa te miały służyć do zwalczania lekkich umocnień i bunkrów, oraz stawiania zapór ogniowych przy czym zachowałyby mobilność, której brakowało ciężkiej artylerii oblężniczej.

203 mm haubica wz. 1931 (B-4)

203 mm haubica wz. 1931 (B-4)

Prace nad nowym działem, które otrzymało oznaczenie B-4 rozpoczęto oficjalnie 22 marca 1927 roku, a pierwsze dwa testowe egzemplarze (jeden z, a drugi bez hamulca wylotowego) ukończono 16 stycznia 1928 roku. Cechą charakterystyczną dział było podwozie gąsienicowe, zamiast kołowego. Zapożyczone z ciągników rolniczych podwozie pozwalało na przemieszczenia ciężkiej, ważącej w położeniu bojowym 17,7 tony haubicy na niewielkie odległości. Chociaż tak nietypowe podwozie pozwalało na wykorzystywanie haubicy w trudnym terenie, gdzie ciężkie działa z podwoziami kołowymi mogły ugrzęznąć, z drugiej strony znacząco ograniczało prędkość holowania do zaledwie 15 km/h, przez co przy dłuższych przemarszach haubica była rozkładana na części.

Po przeprowadzonych testach podjęto decyzję o wprowadzeniu dział do uzbrojenia pod oznaczeniem 203 mm haubica wz. 1931 (B-4). Produkcję zlecono zakładom Bolszewik w Leningradzie oraz Barykada w Stalingradzie. Z powodu problemów produkcyjnych, ostatecznie zrezygnowano z produkcji haubic w zakładach Bolszewik, zlecając całość prac zakładom Barykada. Produkcję rozpoczęto w 1932 roku i z krótkimi przerwami kontynuowano do 1942 roku, kiedy Stalingrad znalazł się na pierwszej linii frontu. Według różnych źródeł powstało od 871 do 1011 egzemplarzy dział tego typu.

203 mm haubica wz. 1931 (B-4)

203 mm haubica wz. 1931 (B-4)

Powstał również projekt wersji z tradycyjnym podwoziem kołowym, oznaczony jako B-4M, który wszedł do uzbrojenia w drugiej połowie lat 40. niezależnie od wersji gąsienicowej. Swój chrzest bojowy haubice B-4 przeszły podczas Wojny Zimowej z Finlandią, gdzie wykorzystywano je do niszczenia umocnień Linii Mannerheima. Ich skuteczność była podobno bardzo dobra, chociaż znaczny ciężar dział utrudniał ich przemieszczanie. Wraz z niemiecką inwazją na ZSRR w 1941 roku wiele dział tego typu zostało przejętych i włączonych w skład jednostek artylerii ciężkiej Wehrmachtu. Wykorzystywano je aż do zużycia zapasów amunicji zarówno na froncie wschodnim jak i we Francji oraz Włoszech.

Wykorzystywane przez Rosjan w trakcie walk obronnych na froncie wschodnim haubice B-4 były mało przydatne, chociaż cały czas dysponowały olbrzymią siłą ognia (działa te strzelały pociskami kalibru 203 mm, ważącymi 100 kg i dysponowały szybkostrzelnością jednego strzału na dwie minuty) oraz zasięgiem wynoszącym aż 18 km. Dopiero w końcowej fazie wojny, gąsienicowe haubice zyskały sławę, zwłaszcza podczas walk ulicznych w miastach, gdzie wykorzystywano je do niszczenia punktów oporu ostrzałem na wprost. Dzięki możliwości przemieszczania, działa te mogły spokojnie manewrować na ulicach.

203 mm haubica wz. 1931 (B-4)

203 mm haubica wz. 1931 (B-4)

Po wojnie haubice B-4 i B-4M pozostały w eksploatacji w różnych jednostkach artylerii aż do lat 70. gdy do uzbrojenia zaczęły wchodzić samobieżne haubice 2S7 Pion. Według niepotwierdzonych informacji, pojedyncze egzemplarze dział tego typu były wykorzystywane przez wojska ukraińskie podczas walk we wschodniej części kraju w 2015 roku.

Warto również dodać, że jedynym krajem do którego wyeksportowano działa tego typu była Kuba. Dodatkowo, podczas wojny działa B-4 zamierzano wykorzystać na pojazdach SU-14 i S-51, tworząc tym samym prawdziwe samobieżne haubice. Po wyprodukowaniu kilku egzemplarzy prototypowych oba projekty zarzucono.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+