Chociaż rozwój technologii, zwłaszcza wojskowej jest coraz szybszy, niektóre typy uzbrojenia mimo upływu lat pozostają w eksploatacji. Dotyczy to zwłaszcza samolotów, które pozostają w służbie często przez długie dziesięciolecia. Niektóre z nich poddawane są modernizacji, inne, w prawie niezmienionej formie cały czas wypełniają swoje zadania. Oto lista 10 najbardziej długowiecznych samolotów wojskowych.

Nowy smartfon, nowy laptop, nowy samochód. Szybki rozwój technologii nie służy długowieczności sprzętu. Producenci prześcigają się w dostarczaniu nowinek korzystających z nowych rozwiązań technologicznych. Zwykły Kowalski martwi się, że jego 4-letni telewizor nie obsługuje rozdzielczości UltraHD i rozważa jego wymianę, mimo że taki telewizor nic mu w praktyce nie daje (oczywiście oprócz prestiżowej przewagi nad sąsiadem).

McDonnell-Douglas F-4 Phantom II i F-22 Raptor

McDonnell-Douglas F-4 Phantom II i F-22 Raptor

A co mają powiedzieć wojskowi, dla których przewaga technologiczna nad przeciwnikiem to często kwestia nie tylko wygranej czy przegranej, ale wręcz życia i śmierci? Oczywiście starają się wykorzystać jak najnowsze technologie, które często powstają w wojskowych laboratoriach a dopiero później trafiają na rynek cywilny. To oni jako pierwsi dostają najnowsze zabawki, to oni używają jednej generacji sprzętu, w międzyczasie wprowadzając drugą, a w tajnych ośrodkach badawczych testują rozwiązania które wejdą do użycia za 20 czy 30 lat. I to oni czasem używają sprzętu który ma 60 lat na karku.

Niestety nowy sprzęt jest drogi. Za przykład weźmy pierwsze generacje myśliwca F-16, który kosztował wtedy niecałe 20 milionów dolarów, podczas gdy najnowsza wersja, F-16V wykorzystująca rozwiązania z nowszych F-22 i F-35 ma kosztować 70 milionów. Okazyjna cena, biorąc pod uwagę, że F-35 kosztuje w granicach 100 milionów. Dlatego też nawet kraje wydające największe kwoty na zbrojenia szukają oszczędności i zamiast wybierać nowy sprzęt, modernizują starszy. A jeśli sprzęt ma potencjał modernizacyjny, to może służyć i pół wieku. Przedstawiam ranking dziesięciu najdłużej używanych samolotów wojskowych.


10. McDonnell-Douglas F-4 Phantom II – 56 lat

Phantom II powstał z inicjatywy McDonnell Douglas, pierwotnie jako ulepszona wersja a później następca ich myśliwca pokładowego F3H Demon. Był jednak od niego zdecydowanie większy i cięższy, oraz był przedstawicielem nowej ery samolotów, zdolnych do działania w każdych warunkach pogodowych, mogących zwalczać zarówno cele latające jak i naziemne za pomocą uzbrojenia kierowanego i niekierowanego, także spoza zasięgu widoczności.

McDonnell-Douglas F-4 Phantom II

McDonnell-Douglas F-4 Phantom II

Był też jednym z niewielu samolotów użytkowanych zarówno przez amerykańską marynarkę wojenną, siły powietrzne jak i piechotę morską. Pierwsze prototypy F-4 wzbiły się w powietrze 27 maja 1958 roku. Do służby w US Navy weszły w 1961 roku, w 1962 roku w US Marine Corps a w 1963 roku w US Air Force. Oprócz Stanów Zjednoczonych Phantomów używały siły powietrzne innych państw, z których do największych odbiorców należały Grecja, Iran, Izrael, Japonia, Korea Południowa, Niemcy, Turcja i Wielka Brytania.

Wiele z tych krajów używało Phantomów bojowo – wzięły udział w walkach w Wietnamie, wojnie Jom Kippur i wojnie iracko-irańskiej. Co ciekawe, po tym jak izraelskie F-4 pokazały swoje możliwości w walkach z lotnictwem egipskim, Egipt także zakupił te samoloty. Phantom II okazał się być maszyną dość podatną na modernizacje, głównie jeśli chodzi o awionikę i przenoszone uzbrojenie – dlatego długo pozostał w służbie. O ile siły zbrojne USA i Wielka Brytania wycofały swoje Phantomy jeszcze w latach 90-tych, to w Niemczech służyły aż do 2013 roku, a w Iranie i Turcji są wciąż eksploatowane. Turcja planuje jednak wycofać swoje zmodernizowane z udziałem Izraela F-4 do 2020 roku.

McDonnell-Douglas F-4 Phantom II

McDonnell-Douglas F-4 Phantom II

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Podziel się.

O autorze

Łukasz Kuliberda

Airsoftowiec, miłośnik militariów i lotnictwa, oraz samochodów na "F" - Fordów, Fiatów i francuskich. Oglądam się za każdym przelatującym samolotem, a ponieważ mieszkam blisko "Gniazda Jastrzębi" bóle karku są na porządku dziennym.

Google+